2 sierpnia 2010 r. ukazał się artykuł Łukasza Wojtkowiaka pt. [link=http://www.rp.pl/artykul/56197,515731_Korzystnie_podatkowo_nie_zawsze_znaczy_bezpiecznie.html]„Korzystnie podatkowo nie zawsze znaczy bezpiecznie”[/link]. Autor opisał praktykę restrukturyzacyjną spółek z o.o., która polega na wniesieniu do nowo utworzonej spółki komandytowej całości przedsiębiorstwa spółki z o.o. w zamian za niewielki udział w zysku i przyjęcie statusu komplementariusza (wspólnika odpowiadającego za zobowiązania spółki komandytowej całym swoim majątkiem).
[srodtytul]Można łatwiej i bez ryzyka[/srodtytul]
Co do zasady należy zgodzić się z autorem, że mimo iż skoncentrowanie przynoszącej dochody działalności gospodarczej w spółce komandytowej osiągnięte poprzez aportowanie przedsiębiorstwa spółki z o.o. jest dla dotychczasowych wspólników tej spółki korzystne podatkowo, to niesie ono ze sobą zagrożenie odpowiedzialnością karną członków zarządu za działanie na jej szkodę (art. 585 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=0878F97C9B855869DA1A3F9BAD45E3AB?id=133014] kodeksu spółek handlowych[/link]), a nawet za tzw. przestępstwo nadużycia zaufania (art. 296 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=C2A5AE583D9B5E2CA23944EBF3FE85FE?id=74999]kodeksu karnego[/link]).
Nie oznacza to jednak, że przeprowadzenie restrukturyzacji spółki z o.o. z wykorzystaniem spółki komandytowej bez ryzyka odpowiedzialności karnej członków zarządu restrukturyzowanej spółki nie jest w ogóle możliwe.
Wręcz przeciwnie, jest to możliwe w znacznie łatwiejszy i bardziej przejrzysty sposób. Wystarczy bowiem, że zamiast aportowania przedsiębiorstwa spółki z o.o. do nowo utworzonej spółki komandytowej dokona się przekształcenia spółki z o.o. w spółkę komandytową zgodnie z procedurą uregulowaną w przepisach kodeksu spółek handlowych.