Przyjmowanie płatności kartami nie przynosi sprzedawcy bezpośrednich dochodów, oznacza natomiast koszty ponoszone na rzecz centrum rozliczeniowego. Sprzedawcę obciąża miesięczna opłata za dzierżawę terminalu. Musi on też płacić prowizję od wszystkich rozliczonych płatności kartą (jej stawka zależy m.in. od osiąganych obrotów bezgotówkowych).
Jednak i tak sprzedawców akceptujących karty przybywa. Część klientów wybiera konkretne sklepy właśnie dlatego, że można w nich płacić kartą. Przyjmuje się też, że osoba posługująca się plastikowym pieniądzem jest skłonna wydać więcej niż ktoś, kto płaci gotówką. Trudno jednak ocenić, w jak dużym stopniu te dwa czynniki wpływają na wysokość osiąganych obrotów.
[srodtytul]Duży ma za darmo, mały płaci kilkanaście złotych[/srodtytul]
Równie trudne do oszacowania są korzyści, jakie przedsiębiorca może osiągnąć, decydując się na świadczenie usługi cashback. Pod tą anglojęzyczną nazwą kryje się możliwość wypłacenia z kasy sklepu niewielkiej kwoty gotówką przy płatności kartą debetową za towar lub usługę.
Niezależnie od rodzaju karty i wartości transakcji bezgotówkowych wartość wypłaty gotówkowej nie może przekroczyć 200 zł. Oczywiście rachunek klienta jest wtedy obciążany sumą tych dwóch kwot – zapłaconej za towar i pobranej z kasy. Jest też dodatkowy warunek – na tego typu transakcje musi się zgodzić bank, który wydał kartę.