Polycom prowadzi działalność w 32 krajach, zatrudnia 2600 pracowników. W firmie funkcjonuje sieć systemów pracy grupowej. W pierwszym kwartale 2009 r. dzięki wdrożeniu wirtualnych spotkań udało się zaoszczędzić: 35 537 dolarów na biletach lotniczych, 16 320 dolarów na noclegach w hotelach, 10 800 dolarów na dietach dla pracowników oraz 1899 dolarów na kosztach transportu lądowego.
W sumie daje to 64 556 dolarów. Firma zaoszczędziła również 151 000 dolarów na wynagrodzeniach dla pracowników, którzy musieliby spędzić w podróży 1510 godzin. W sumie w ciągu roku oszczędności wyniosły 800 000 dolarów.
[i]Źródło: Polycom[/i][/ramka]
[ramka][b]Komentuje, Michał Chamiga doradca ds. marketingu, VidCom.pl
Alternatywa dla infolinii[/b]
Systemy wideokonferencyjne bardzo przydają się w firmach wielooddziałowych. Świetnie sprawdzają się również przy realizacji projektów wymagających stałej konsultacji. Wideokomunikacja jest również dobrą alternatywą dla infolinii w firmach oferujących usługi doradcze czy wsparcie informacyjne swoim klientom.Koszty wdrożeń zależą od producenta.
Ceny wynoszą od 2000 do kilkuset tysięcy złotych.
Gdy zestawimy wydatki na przejazdy, diety i zakwaterowanie z miesięcznymi kosztami użytkowania systemu, stwierdzimy, jak duże oszczędności przynosi zastosowanie wideokonferencji. Poza tym odpadają koszty wynajmu sal konferencyjnych.[/ramka]
[ramka][b]Komentuje, Dariusz Latecki dyrektor generalny, VCC Systems
Optymalnym rozwiązaniem jest program[/b]
W naszym kraju trzeba brać pod uwagę jakość łączy internetowych, które najczęściej są niesymetryczne (ADSL – mała prędkość wychodząca, duża prędkość przychodząca). Wideokonferencje sprzętowe wymagają Internetu symetrycznego, co jest w Polsce drogie. Kosztowny jest też sam sprzęt. Ceny porządnych terminali wynoszą od 40 tys. do 75 tys. zł.
Do tego trzeba dokupić symetryczne łącza internetowe do oddziałów oraz centrali, mostek do połączeń wielopunktowych (cena od ok. 120 tys. do 250 tys. zł). Nie ma zwrotu z tej inwestycji. Na takie narzędzie firmę stać albo nie. Koszt telepresence (wideokonferencja dająca iluzję realistycznego kontaktu) jest barierą nawet dla dużych firm (ok. 200 tys. euro na jedną salę).
Dla mniejszych firm optymalnym rozwiązaniem jest program do wideokomunikacji plus akcesoria w postaci mikrofonów stołowych z głośnikiem; zapewnia to obu stronom doskonałą jakość dźwięku. Obraz wyświetlany na dużym ekranie umożliwia spotkania w sali konferencyjnej. Przy biurku zaś wystarczy notebook z kamerką. Program taki można także wynająć w modelu SaaS.
Dzięki wideokonferencji organizacja spotkania jest szybsza, prostsza i tańsza. Znam przykłady, gdy wideokomunikację stosowano w biurowcu, aby pracownicy nie biegali po piętrach. Zwiększyło to wydajność pracy o 33 proc.[/ramka]
[ramka][b]Komentuje, Krzysztof Dobrowolski Cisco TelePresence Group
Wynajem jest tańszy i łatwiejszy[/b]
Kontrahenci coraz częściej oczekują od firmy umożliwienia spotkań za pośrednictwem wideokonferencji. Udostępnienie tej formy komunikacji podnosi prestiż przedsiębiorstwa, a co za tym idzie – jego konkurencyjność.
W przypadku mniejszych i średnich przedsiębiorstw sprawdzają się wideokonferencje w modelu SaaS (usługa w abonamencie). Dzięki takiemu rozwiązaniu unikamy wielu problemów, takich jak przepustowość sieci czy konieczność samodzielnego zarządzania systemem.
Nie ma też potrzeby tworzenia w firmie dodatkowych stanowisk pracy w działach IT. Dostawca usługi bierze na siebie odpowiedzialność za jakość i dostępność oferowanego rozwiązania. Korzystanie z usług hostingowych jest również tańsze w porównaniu z pełnym wdrożeniem systemu wideokonferencyjnego, ponieważ infrastruktura jest wspólnie używana przez klientów usługodawcy.
Zanim wybierzemy usługę w modelu SaaS, powinniśmy się upewnić, że usługodawca udostępnia sprawdzone rozwiązania renomowanych producentów.[/ramka]