„W hotelu, w którym pracowałam, w samej kuchni znajdowały się 82 kamery. Najmniejsza w lodówce wielkości łebka od szpilki. A w całym obiekcie było ich 260” – pisze internautka. Inna pyta, co robić, gdy szef zainstalował w komputerze program „Oko szefa”.
Informacje o nowych metodach kontrolowania tego, co robi załoga, są szeroko komentowane w Internecie.
[srodtytul]Interes biznesowy[/srodtytul]
– Pracodawca ma kilka powodów, aby monitorować działanie pracownika: może chodzić o kontrolę efektywności pracy (np. długość rozmów). Brak kontroli może narazić firmę na odpowiedzialność cywilną, a nawet quasi-karną (jako tzw. podmiot zbiorowy). Monitoring może być prewencyjny albo też stanowić reakcję na nieprawidłowości, oszustwa itp. Pracodawca może wreszcie stanąć przed koniecznością uzyskania danych ze służbowego komputera pracownika pod jego nieobecność – wskazuje dr Arkadiusz Lach z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika.
Jeśli pracownik na służbowym laptopie zainstaluje piracki program, to firma poniesie konsekwencje. To samo dotyczy ściągania niebezpiecznych plików, które mogą zablokować pracę całej zakładowej sieci.