„Paszport do eksportu” nazywa się program pomocowy z funduszy unijnych dla firm, które chcą zaistnieć ze swoją ofertą na zagranicznych rynkach. Dotacje nie są jednak łatwo dostępne.
Przede wszystkim dosyć mocno jest ograniczona grupa przedsiębiorstw, które mogą ubiegać się o to wsparcie. Wśród potencjalnych beneficjentów znalazły się tylko mikro-, małe i średnie firmy, które są początkującymi eksporterami. Udział eksportu w całkowitej sprzedaży nie może przekroczyć 30 proc.
Samo wsparcie jest rozłożone na dwa etapy. Pierwsza część to przygotowanie planu rozwoju eksportu. Ekspertyzę trzeba zamówić w zewnętrznej firmie usługowej (nie mogą jej więc przygotować pracownicy firmy). Grant pokrywa 80 proc. takich wydatków, ale jest nie większy niż 10 tys. zł. W dokumencie muszą się zawrzeć m.in. analiza rynku docelowego oraz wskazania najlepszych sposobów prezentacji na tym rynku.
Drugi etap to realizacja planu (jeśli wykaże on, że intensyfikacja działalności eksportowej jest opłacalna). Przedsiębiorca może otrzymać 50 proc. dofinansowania na co najmniej dwa wskazane typy działań. Do wyboru jest: udział w zagranicznych targach lub misjach, wyszukanie i dobór partnerów zagranicznych, uzyskanie niezbędnych dokumentów pozwalających wprowadzić towary na określone rynki, doradztwo w zakresie strategii finansowania projektów eksportowych lub w zakresie kreowania wizerunku firmy. Dotacja to maksymalnie 200 tys. zł.
[srodtytul]Mało chętnych[/srodtytul]