Spółki windykacyjne notują w tym roku znaczny wzrost zapotrzebowania na usługi ściągania długów. Niestety z powodu spowolnienia gospodarczego jakość wierzytelności się pogorszyła.
– Coraz więcej należności trafia do grupy trudnych do ściągnięcia. Dłużnicy stali się niewypłacalni w krótkim czasie, tak że wierzyciele nie zdążyli się zabezpieczyć lub wycofać ze współpracy – tłumaczy Tomasz Boduszek z firmy windykacyjnej Pragma Inkaso.
Jak wyjaśniają przedstawiciele Coface Poland, problemy płatnicze przedsiębiorstw najpierw były związane z gwałtownym spadkiem przychodów i z opcjami walutowymi, a od połowy tego roku są efektem niskiej zyskowności i kłopotów z płynnością finansową. Zatory płatnicze szczególnie mocno osłabiły branżę stalową, budowlaną, transportową, odzieżową, mięsną, AGD, pośrednio banki i instytucje udzielające pożyczek.
– W przemyśle ciężkim najbardziej wzrósł udział należności z sektorów zajmujących się produkcją i dystrybucją wyrobów hutniczych, z górnictwa i z podmiotów z nim związanych. Pojawiają się już oznaki poprawy koniunktury w branży stalowej. Są sygnały o zwiększających się obrotach firm. Na razie jednak nie przekłada się to na poprawę dyscypliny płatniczej, a przede wszystkim na spadek liczby zleceń windykacyjnych dotyczących tego sektora – tłumaczy Wojciech Lasoń z biura windykacji Coface Poland.
[srodtytul]Szybko dotrzeć do dłużnika[/srodtytul]