Pan Jakub był kierownikiem sprzedaży i utracił pracę w wyniku zwolnień grupowych. Po roku pracodawca zatrudnił w zakładzie pana Konrada, któremu powierzył kierowanie działem logistycznym, bo miał specjalistyczne wykształcenie i wieloletnie doświadczenie. Pracodawca przyjął pana Konrada na nowo utworzone stanowisko, na którym wymagał ekstraumiejętności i kwalifikacji. Pana Jakuba nie sposób zaliczyć do tej samej grupy zawodowej, dlatego nie nabędzie on roszczenia wobec byłego pracodawcy o ponowne zatrudnienie.[/ramka]
[srodtytul]Trzeba się zgłosić[/srodtytul]
Pracownik nie może bez końca zastanawiać się nad tym, czy skorzystać z prawa powrotu do pracy, czy nie. Ogranicza go tu roczny termin, który zaczyna biec od dnia rozwiązania z nim stosunku pracy. Pamiętać trzeba, że ma on charakter zawity. Oznacza to, że po jego upływie roszczenie zwolnionego o nawiązanie z nim stosunku pracy wygaśnie i nie będzie mógł już z niego skorzystać. Rok biegnie od dnia ustania stosunku pracy, a nie np. od dnia uprawomocnienia się wyroku oddalającego powództwo pracownika o przywrócenie do pracy [b](wyrok SN z 13 lutego 1997 r., I PKN 80/96).[/b]
Zamiar powrotu pracownik zgłasza przez każde zachowanie, które w dostateczny sposób wyrazi gotowość podjęcia zajęć. Najlepiej, aby zwolniony zachował formę pisemną, będzie miał wówczas dowód, że zmieścił się w wymaganym terminie.
Zgłoszeniem zamiaru powrotu nie jest samo wniesienie pozwu o przywrócenie do pracy, w którym były podwładny kwestionuje utratę posady w zwolnieniu grupowym. Potrzebne jest jego wyraźne oświadczenie, że zamierza wrócić do byłego pracodawcy. Nie wystarczy więc samo podważanie zwolnienia [b](wyrok SN z 14 lutego 2001 r., I PKN 259/00).[/b]