Taki wniosek płynie z [b]wyroku Sądu Najwyższego z 2 kwietnia 2008 r. (II PK 268/07)[/b]. W analizowanej przez sąd sprawie Barbara D. była zatrudniona na podstawie bezterminowej umowy o pracę na stanowisku przedstawiciela medycznego w firmie B. Nie miała stałych godzin pracy, a do jej obowiązków należało składanie wizyt lekarzom. Sama organizowała sobie czas pracy i wybierała, którego z medyków w danym dniu odwiedzi. Zawarta między stronami umowa o pracę zobowiązywała ją do „jak najlepszego reprezentowania interesów” pracodawcy, w tym „do poświęcenia całego jej wysiłku zawodowego firmie B.”.
Poza tym w angażu przewidziano zakaz wykonywania przez Barbarę D. dodatkowego zatrudnienia. Przy zawieraniu umowy została jednak poinformowana przez dyrektora generalnego, że „taki zapis musi być zawarty w umowie, ale że nie jest on przestrzegany”. Natomiast gdy składała podanie o przyjęcie do pracy, poinformowała firmę B., że jest zatrudniona na stanowisku asystenta w szpitalu wojewódzkim na oddziale reumatologii. Firma B. nie zażądała od niej zakończenia wykonywania tej pracy ani nie domagała się przedstawienia świadectwa pracy z tego szpitala. Kobieta kontynuowała zatrudnienie w tym szpitalu, jednocześnie wykonując pracę na rzecz nowego pracodawcy.
[srodtytul]Drugi etat[/srodtytul]
We wrześniu 1999 r. zakończyła pracę w szpitalu wojewódzkim, a od 2000 r. podjęła zatrudnienie jako lekarz w ośrodku reumatologicznym. W 1999 r. uzyskała bowiem specjalizację z reumatologii, o czym pracodawca wiedział. 4 czerwca 2002 r. firma B. dowiedziała się też o wykonywaniu przez kobietę zatrudnienia na stanowisku lekarza w ośrodku reumatologicznym. Sześć dni później wręczyła jej oświadczenie o rozwiązaniu z nią umowy o pracę bez wypowiedzenia z powodu rażącego naruszenia postanowień angażu i wykonywania pracy lekarza w ośrodku reumatologicznym.
Pracownica wystąpiła do sądu rejonowego o odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie angażu i o przywrócenie do pracy. Ten przyznał jej rację i zasądził odszkodowanie. Uznał bowiem, że skuteczność zapisów umowy o pracę budziło wątpliwości z uwagi na ogólny i niekonkretny charakter, a także brak sankcji za złamanie zawartego w nim zakazu.