Czasy są teraz takie, że cięcie kosztów odbywa się nie tylko w małych, ale i w dużych firmach. Rzeczywistość to obniżanie limitów rozmów w służbowych telefonach komórkowych, skrupulatne rozliczanie z każdego kilometra benzyny przejechanej firmowym autem czy brak imprez integracyjnych. To także obniżanie wynagrodzeń i całkiem realne widmo zwolnień.
Jednak nie wolno skupiać się jedynie na aspektach finansowych. Gdy zapomnimy o pracownikach, którzy zostają w firmie, efekt może być taki, że przestaną się angażować w sprawy zawodowe. Nie będą też dbać o dobro przedsiębiorcy, który o nich nie myśli. Jak zatem motywować do pracy, kiedy nie stać nas na nagrody pieniężne czy rzeczowe? Co robić, gdy nie możemy sobie pozwolić na podwyżkę dla najlepszych?
[srodtytul]Komfort psychiczny popłaca[/srodtytul]
Choć odpowiednio wysokie wynagrodzenie cieszy i dopinguje do wydajniejszej pracy, to nie jest to jedyny środek, którym szef zyskuje oddanie i lojalność personelu. Jakie inne narzędzia zachęcające do pracy ma pracodawca?
Eksperci oceniają, że na chęć do pracy bardzo wpływa możliwość rozwoju zawodowego i awansu. Kiedy pracownik ma szansę na zdobywanie doświadczenia, doszkalanie się wewnątrz firmy, korzystanie z wiedzy innych osób w niej pracujących, poczucie stagnacji i monotonii są mu często obce.