Tak może być na przykład wtedy, gdy podczas wycieczki szkolnej do lasu czy parku zarażony kleszcz ukąsi nauczycielkę, a ta w wyniku tego ukąszenia zachoruje na boreliozę. Takie ukąszenie przez kleszcza może być bowiem traktowane jako nagłe zdarzenie wywołane przyczyną zewnętrzną, które wiąże się z pracą i może być kwalifikowane jako wypadek przy pracy.
[b]O takiej interpretacji zdecydował Sąd Najwyższy, który 16 lutego 2000 r. (II UKN 425/99)[/b] rozpatrywał kasację od wyroku jednego z wojewódzkich sądów pracy i ubezpieczeń społecznych zaskarżonego przez nauczycielkę.
[srodtytul]Wypadek czy choroba[/srodtytul]
Kobieta domagała się jednorazowego odszkodowania w związku z uszczerbkiem na zdrowiu spowodowanym boreliozą, która była następstwem ukąszenia przez kleszcza właśnie podczas wycieczki szkolnej. Sąd Najwyższy w sprawie II UKN 425/99 rozpatrywał, czy zasądzenie tego odszkodowania było zasadne.
Państwowy terenowy inspektor sanitarny zakwalifikował rozpoznaną u nauczycielki boreliozę jako schorzenie zawodowe. Pracodawca nie kwestionował charakteru tej choroby. Pracownica jednak wniosła kasację, w której domagała się odszkodowania. Chciała, aby zostało przesądzone, że przewlekłe zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych (które także zostało uznane przez inspektora za chorobę zawodową) pozostawało w związku z boreliozą.