Przepisy są jednoznaczne. Zgodnie z art. 27[link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=FE0BB210E8CD76216E57885A64B6F438?id=247401] prawa zamówień publicznych (dalej: pzp; tekst jedn. DzU z 2007 r. nr 223, poz. 1655 ze zm.[/link]) „oświadczenia, wnioski, zawiadomienia oraz informacje zamawiający i wykonawcy przekazują, zgodnie z wyborem zamawiającego, pisemnie, faksem lub drogą elektroniczną”. W praktyce oznacza to dyktat ze strony zamawiającego. Przedsiębiorca nie może zakładać, że informacja przesłana przez niego np. faksem zostanie uznana. Wpierw musi sprawdzić w ogłoszeniu lub specyfikacji istotnych warunków zamówienia, czy taki sposób porozumiewania został dopuszczony przez zamawiającego.
[srodtytul]Różne formy dla różnych czynności[/srodtytul]
Co więcej, zamawiający może określić różne formy porozumiewania się dla różnych sytuacji. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby co do zasady dopuścił kontakt zarówno pisemny, jak i faksowy oraz elektroniczny, ale jednocześnie zastrzegł, że pewne dokumenty będzie przyjmował jedynie na piśmie.
[srodtytul]Oferta wyłącznie na papierze[/srodtytul]
Przepisy odrębnie traktują ofertę. Zgodnie z art. 82 ust. 2 pzp tę można złożyć wyłącznie w formie pisemnej lub – jeśli zamawiający wyrazi na to zgodę – w postaci elektronicznej opatrzonej bezpiecznym podpisem elektronicznym. W praktyce z tej drugiej możliwości zamawiający prawie nie korzystają, dlatego z góry można założyć, że startując w przetargu, trzeba ofertę przygotować na papierze.