Projekt, nad którym przez ostatnie pięć lat pracowano w UE, upadł, bo Parlament Europejski i Rada UE nie osiągnęły porozumienia co do treści nowych przepisów.
Rada chciała uregulować szczegółowo zasady korzystania z klauzuli opt-out, czyli możliwości wydłużenia dniówki nawet do 13 godzin za zgodą pracownika. Parlament zaś chciał likwidacji tych przepisów w ciągu trzech lat. Zamiast tego miałby obowiązywać 48-godzinny tydzień pracy z wydłużonym rocznym okresem rozliczeniowym (obecnie są to cztery miesiące). Zdaniem eurodeputowanych byłoby to wystarczająco elastyczne rozwiązanie. Na takie zmiany nie zgodziła się jednak Rada UE, w której zasiadają przedstawiciele rządów wszystkich państw Wspólnoty.
[b]Ten impas nie zostanie już przełamany przed wyborami, które odbędą się za miesiąc[/b] (w Polsce 7 czerwca). Trzeba będzie przygotować kolejny projekt, który trafi do nowego europarlamentu.
[srodtytul]Trudne zmiany[/srodtytul]
Inicjatywa legislacyjna w sprawie nowelizacji dyrektywy o czasie pracy jest teraz po stronie KE. Vladimir Szpidla, unijny komisarz ds. pracy i spraw społecznych, podczas wczorajszej debaty w europarlamencie stwierdził, że bardzo trudno będzie przygotować nową propozycję zmian.