Przynosi je [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=306620]nowela z 6 marca 2009 r. (DzU nr 53, poz. 434)[/link]. Ma ona doszlifować obowiązujące od czterech lat prawo upadłościowe, a jej wejście w życie zbiega się z kryzysem ekonomicznym, może więc niektórym przedsiębiorcom ułatwi pokonanie tej trudnej ścieżki (jak przechodzić przez procedurę upadłościowo-naprawczą, napiszemy 5 maja w „Dobrej Firmie”).
Wniosków upadłościowych ostatnio wyraźnie przybywa. – W warszawskim sądzie upadłościowym (największym) w tym roku jest ich o ponad 100 proc. więcej niż w podobnym okresie zeszłego roku – mówi sędzia Marcin Krawczyk, szef tego sądu.
[srodtytul]Naprawiać, co się da[/srodtytul]
Mimo że postępowanie naprawcze miało być przebojem uchwalonego w 2003 r. prawa upadłościowego, stanowiąc nowe podejście do upadłości polegające nie na eliminacji niewydolnych firm, lecz ich restrukturyzacji, jest ono obecnie prawie martwe. Większość wniosków nie spełniała warunków wszczęcia tej procedury.
Teraz przedsiębiorca będzie mógł zgłosić wniosek o wszczęcie postępowania naprawczego we wniosku o ogłoszenie upadłości, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań nie jest trwałe, a suma zaległych długów nie przekracza 10 proc. wartości bilansowej przedsiębiorstwa. Sąd, oddalając wniosek o upadłość, będzie mógł zezwolić na wszczęcie postępowania naprawczego.