Czas na wydanie świadectwa pracy czy rozwiązanie angażu z winy podwładnego jest określony przez przepisy prawa. Jak jednak liczyć go prawidłowo?
Jeśli chodzi o ogólne zasady dotyczące terminów, to niestety nie są one w sposób szczególny uregulowane w kodeksie pracy. A to oznacza, że trzeba spojrzeć, co kodeks cywilny mówi o tych kwestiach. Wskazuje na to art. 300 [link=http://www.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr;jsessionid=6A39ECF01C377E5452FB38F724851C7D?id=76037]kodeksu pracy[/link] (k.p.). Zgodnie z nim w sprawach nieunormowanych w przepisach prawa pracy do stosunku pracy stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego, jeżeli nie są one sprzeczne z zasadami prawa pracy.
[srodtytul]Kiedy wyznacznikiem są dni...[/srodtytul]
Jeśli termin oznaczony jest w dniach, to kończy się on z upływem ostatniego z nich. A ten rozumiany jest tutaj w sposób astronomiczny. Co to oznacza? Tyle, że jeśli termin upływa 2 stycznia 2009 r., to koniec tego terminu przypada 2 stycznia 2009 r. na godzinę 24. [b]Jeżeli początkiem terminu oznaczonego w dniach jest pewne zdarzenie, nie uwzględnia się przy obliczaniu terminu dnia, w którym ono wystąpiło. [/b]Jest to zgodne z art. 111 § 2 kodeksu cywilnego (k.c.).
W razie wątpliwości trzeba stosować wykładnię przepisów przychylną dla pracownika. Jeśli np. pracodawca doręcza pracownikowi dwutygodniowe wypowiedzenie umowy o pracę 7 marca 2009 r., to tego dnia (będącego sobotą) nie uwzględnia się przy liczeniu terminu.