Kryzys wymusza na inwestorach różne posunięcia. Mogą m.in. łączyć lub przejmować zakłady. Transfer, o którym mówi art. 23[sup]1[/sup] k.p., to dla załóg z pewnością stresujące doświadczenie i duża niepewność. Przepisy gwarantują im jednak, że nie mogą na tym stracić, przynajmniej przez jakiś czas, ani dowiedzieć się o takiej transakcji w ostatniej chwili.
[srodtytul]Informacja z wyprzedzeniem [/srodtytul]
Zazwyczaj jest to proces, do którego strony przygotowują się kilka miesięcy lub przynajmniej tygodni. Nawet gdyby całą operację udało się im zachować w tajemnicy, przynajmniej na 30 dni przed przewidywaną datą przejęcia muszą o nim powiadomić załogi.
Jeżeli u pracodawców nie ma związków zawodowych, dotychczasowy i nowy szef pisemnie informują pracowników o terminie transferu. Muszą też podać jego przyczyny, a także prawne, ekonomiczne i socjalne skutki tej operacji dla załóg. Informują także o zamierzonych działaniach w sprawie warunków zatrudnienia, w szczególności warunków pracy, płacy i przekwalifikowania pracowników.
Taki obowiązek nakłada na nich art. 23[sup]1[/sup] § 3 k.p. Oznacza to, że [b]każdemu pracownikowi trzeba indywidualnie przekazać te informacje. Nie wystarczy więc zebranie załogi w hali produkcyjnej czy sali konferencyjnej i ustne ogłoszenie tych danych. Aby uczynić zadość temu wymogowi, należy od każdego pracownika odebrać oświadczenie, że zapoznał się z kompletem wiadomości o planowanym transferze[/b].