Więksi przedsiębiorcy muszą zatem rozpocząć na początku roku rozmowy z działającym u niego związkiem zawodowym. Jeśli jeszcze tego nie zrobili, powinni się z tym pospieszyć i zaprosić partnera do okrągłego stołu. Przepisy narzucają przy tym oficjalny maksymalny wskaźnik wzrostu średniej płacy, który w 2009 r. wynosi 8 proc. Wprowadziło go [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=291199]rozporządzenie Rady Ministrów z 20 listopada 2008 r. w sprawie wskaźników przyrostu przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w 2009 r. (DzU nr 213, poz. 1339)[/link]. Weszło ono w życie 17 grudnia br., ale w praktyce stosujemy je od stycznia bieżącego roku.
Oprócz tego przewiduje ono orientacyjne wskaźniki przyrostu w kolejnych kwartałach 2009 r. w stosunku do przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z roku poprzedniego. Te ostatnie wynoszą w pierwszym kwartale br. 5 proc., w drugim 7 proc., w trzecim 8 proc., a w czwartym 12 proc. Absolutnie jednak indeksy te nie ustanawiają powszechnego obowiązku przeprowadzania co roku podwyżek przez zatrudniających ponad 50 osób. Znaczą tylko tyle, że mają oni obowiązek zacząć na początku roku rozmowy z zakładową organizacją związkową na temat wskaźnika średniego wzrostu tegorocznych płac. Nie trzeba jednak przyjąć realnego przyrostu. Negocjatorzy kierują się bowiem obecnym stanem i możliwościami finansowymi zakładu oraz oficjalnymi wskaźnikami ekonomicznymi. Dlatego równie dobrze wolno ten wskaźnik wyznaczyć na poziomie 0 proc. W obliczu zagrożenia globalnym kryzysem można przypuszczać, że większość firm obierze taki wskaźnik. Jednak, jak sama nazwa wskazuje, mamy do czynienia z indeksem maksymalnym.
[ramka][b]GPP>przykład[/b]
Spółka z o.o. z 50-proc. udziałem Skarbu Państwa zatrudnia 76 osób.
Nie działają w niej jednak zakładowe organizacje związkowe. Są dwie teorie na temat, czy jest ona zobowiązana do ustalania średniego wskaźnika przyrostu poborów zatrudnianych osób. Według pierwszej nie ma ona takiego obowiązku, bo nie funkcjonują w niej związki zawodowe. Zabrakło bowiem partnera, z którym miałaby prowadzić uzgodnienia. Ustawa z 16 grudnia 1994 r. wyraźnie mówi bowiem, że pertraktujemy z zakładową organizacją związkową. Z drugiej strony milczy,co zrobić, kiedy taka u nas nie funkcjonuje. Zwolennicy drugiego stanowiska powołują się tymczasem na jej art. 4 ust. 3a, według którego w razie niezawarcia porozumienia ze związkiem do końca lutego wskaźnik ogłasza samodzielnie pracodawca do 10 marca. Większość ekspertów popiera właśnie tę ostatnią opcję.[/ramka]
[srodtytul]Nie każdy coś dostanie[/srodtytul]