Ministerstwo Gospodarki przygotowało projekt ustawy, która ma znaleźć zastosowanie do „asymetrycznych umów o opcje walutowe”, czyli tzw. opcji. Jest to przykład pospiesznej i doraźnej ingerencji państwa w stosunki cywilnoprawne między uczestnikami obrotu gospodarczego. Choć nie ulega najmniejszej wątpliwości, że przedsiębiorcy mogą dochodzić swoich roszczeń przed właściwymi sądami, MG proponuje rozwiązać problem za pomocą ustawy, stosując przy tym najdalej idącą sankcję nieważności z mocy prawa (wariant trzeci projektu) oraz wprowadzając możliwość odstąpienia od wcześniej zawartych umów (w wariantach pierwszym i drugim), i to ze względu na z góry założone naruszenie obowiązków informacyjnych wynikających z nieobowiązujących w Polsce regulacji dyrektywy. Projekt nie przewiduje przy tym żadnego odszkodowania dla firm inwestycyjnych. Przeciwnie, w wypadku odstąpienia lub uznania umowy za nieważną strony są zobowiązane wyłącznie do zwrotu kwot wypłaconych w czasie wykonywania umowy.
[srodtytul]Dyskwalifikujące wady[/srodtytul]
Projekt godzi w fundamentalne zasady prowadzenia działalności finansowej polegającej na minimalizowaniu ryzyka przez zajmowanie przeciwnych pozycji w transakcjach tego samego rodzaju z różnymi partnerami. Oprócz faworyzowania kontrahentów firm inwestycyjnych traktuje nierówno także przedsiębiorców znajdujących się w identycznej sytuacji gospodarczej, różnicując ich sytuację wyłącznie na podstawie konstrukcji danego instrumentu finansowego.
Projekt obejmuje – po pierwsze – te instrumenty, które składają się z opcji call i put, gdzie cena wykonania dla call jest wyższa niż dla put, oraz – po drugie – wszystkie instrumenty, w których „asymetrycznie ukształtowano warunki wygasania praw i obowiązków stron”.
[wyimek]Uchwalenie ustawy o opcjach może prowadzić do powstania wielu roszczeń skierowanych przeciwko Polsce[/wyimek]