Wchodząca w piątek w życie[link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=299847] ustawa o koncesji na roboty budowlane i usługi[/link] zastąpi przepisy o zamówieniach publicznych. Idea jest prosta. Rząd czy miasto nie musi prowadzić wszystkich inwestycji z własnych środków. Niektóre może powierzyć prywatnym przedsiębiorcom. Ci budują np. oczyszczalnię ścieków czy basen i przez dłuższy okres pobierają opłaty od użytkowników. Administracja publiczna ma jeden problem z głowy, mieszkańcy lepszą infrastrukturę, a przedsiębiorcy zyski z takiego przedsięwzięcia.
[srodtytul]Może zaszkodzić brak środków[/srodtytul]
Samorządy są zainteresowane tą współpracą, tym bardziej że wiele z nich zbliża się do granicy dopuszczalnego zadłużenia. Prywatni inwestorzy dotychczas też wyrażali optymizm. Nie wiadomo jednak, czy teraz, w czasie kryzysu finansowego, będą mieli środki, żeby finansować tego typu projekty. Tym bardziej że zazwyczaj odbywa się to z wykorzystaniem kredytów, a banki udzielają ich bardzo niechętnie.
– Warto jednak patrzeć na te przepisy w dłuższej perspektywie. Dzisiaj dzięki funduszom unijnym są jeszcze środki na inwestycje. Kiedyś jednak się one skończą i powinniśmy być przygotowani do szukania alternatywnych źródeł finansowania – przekonuje Hanna Niedziela, prezes Centrum Obsługi Zamówień Publicznych.
[srodtytul]Miasta są przygotowane[/srodtytul]