Jeżeli urząd nie zdąży rozpatrzyć wniosku w terminie, będzie to równoznaczne z odstąpieniem od czynności kontrolnych.
Jednak nie zawsze będzie można zasłonić się sprzeciwem. Gdy kontrole będą dotyczyły popełnienia przestępstwa lub wykroczenia (także skarbowego) albo niektórych rodzajów działalności określonych w art. 84a znowelizowanej ustawy, takiej możliwości nie będzie.
[srodtytul]Wcześniejsze zawiadomienie[/srodtytul]
Przedsiębiorca musi z odpowiednim wyprzedzeniem dowiedzieć się o kontroli. Inspektor nie powinien się zjawić w firmie wcześniej niż po siedmiu dniach od doręczenia zawiadomienia. Nie będzie też mógł zjawić się później niż przed upływem 30 dni od doręczenia pisma. W zawiadomieniu poza oznaczeniem wytypowanego przedsiębiorcy muszą się znaleźć informacje, jaki organ ma prowadzić kontrolę i jaki jest jej zakres przedmiotowy. Tak jak do tej pory rzeczywisty zakres kontroli nie może wykraczać poza wskazany w upoważnieniu.
[srodtytul]Mniej sprawdzania „na legitymację”[/srodtytul]
Nie znikną jednak do końca przepisy pozwalające na kontrolę bez zawiadomienia przedsiębiorcy. Można będzie jej jednak dokonać tylko w konkretnych sytuacjach (określa je art. 79 ust. 2 znowelizowanej ustawy albo przepisy unijne bądź międzynarodowe).
[b]Informacje o tym, że kontrola została wszczęta bez zawiadomienia, inspektor musi wpisać do książki kontroli i protokołu. Zanim zacznie sprawdzać, musi też poinformować przedsiębiorcę lub osobę z firmy o jego prawach i obowiązkach w trakcie kontroli.[/b]
[srodtytul]Komputerowa książka kontroli[/srodtytul]
Przepisy pozwalają na szersze stosowanie elektroniki w dokumentacji prowadzonej przez przedsiębiorców. Dotychczas firmy musiały prowadzić książkę kontroli pisemnie, np. w formie zeszytu. Nowelizacja pozwala na prowadzenie jej w komputerze. Dane wpisane przez przedsiębiorcę do komputera winny mieć potwierdzenie w dokumentach prowadzonych przez przedsiębiorcę. Gdy kontroler wchodzi do firmy, przedsiębiorca musi mu okazać książkę lub wydruki z systemu informatycznego, w którym jest ona prowadzona. Z tego obowiązku firma jest zwolniona tylko wtedy, gdy akurat udostępniła ją innej inspekcji. W takiej sytuacji ma ją okazać w siedzibie inspekcji w ciągu trzech dni roboczych od dnia zwrotu tej książki.
[srodtytul]Gdy jest wiele zakładów[/srodtytul]
Dla przedsiębiorstw prowadzących działalność w więcej niż jednym zakładzie zmiany mogą się okazać nie tak rewolucyjne, jak się początkowo wydawało. Znika bowiem jedna z generalnych zasad nowelizacji – pozwalająca prowadzić tylko jedną kontrolę w jednej firmie.
Zgodnie z nowymi przepisami kontrola zostaje bowiem ograniczona do zakładu lub „innej wyodrębnionej części przedsiębiorstwa”. Czyli przedsiębiorca musi się liczyć z prowadzeniem kilku kontroli w jego firmie. Nie dość tego. W zakładzie lub części firmy, do której wszedł kontroler, można równocześnie prowadzić czynności kontrolne niezbędne do zakończenia innej kontroli w tej samej firmie.
Uwaga! Mniej korzystnych przepisów dotyczących kontroli nie będzie się stosować do mikro i małych przedsiębiorców.
[ramka][b]Nieobecność nic nie da[/b]
Są również udogodnienia dla kontrolerów. Przedsiębiorca nie uniknie już sprawdzenia nawet wtedy, gdy ani jego, ani osoby upoważnionej nie będzie w firmie. Teraz wystarczy, że obecna będzie „osoba czynna w lokalu przedsiębiorstwa”. Chodzi o taką, która jest umocowana do dokonywania czynności prawnych z osobami korzystającymi z usług firmy (zgodnie z art. 97 kodeksu cywilnego), czyli np. kasjerka w sklepie. Określenie „lokal przedsiębiorstwa” też pochodzi z kodeksu cywilnego – uznaje się za taki biuro fabryki czy sklep, ale już raczej nie halę produkcyjną.Pracownika może zastąpić świadek, którym powinien być funkcjonariusz publiczny (np. policjant, celnik lub strażnik miejski), jednak niebędący pracownikiem inspekcji, która prowadzi kontrolę. Do tej pory przedsiębiorcy wymigiwali się często od kontroli, twierdząc, że szefa ani osoby upoważnionej nie ma w firmie. [/ramka]