Co ciekawe, ta nieprawidłowość została już dostrzeżona na etapie prac sejmowych nad nowelizacją, jednakże ustawodawca tego nie uwzględnił.
[srodtytul]Co to jest oddział[/srodtytul]
To niejedyny zarzut, jaki można postawić nowelizacji ustawy o PCC. Za nie do końca szczęśliwe można uznać samo posłużenie się pojęciem „oddział”. Użycie go jest efektem prostego tłumaczenia tekstu dyrektywy (ang. branch of activity). Zgodnie jednak z zamysłem twórców dyrektywy wyłączone z podatku kapitałowego miały być wszelkie transakcje obejmujące „przedmioty, które – niezależnie od tego, czy stanowią całość, czy jedynie część jej [spółki] aktywów i pasywów, tworzą jednostkę zdolną do niezależnej działalności” (cytat z [b]orzeczenia ETS C-164/90, Muwi Bouwgroep BV[/b], przytoczonego w uzasadnieniu do projektu dyrektywy). Tak więc rozstrzygać o wyłączeniu aportu z opodatkowania powinno to, czy jego przedmiot jest zdolny do prowadzenia niezależnej, samodzielnej działalności. Tak zatem należy rozumieć „oddział” w rozumieniu dyrektywy.
Polski ustawodawca nie pokusił się jednak o umieszczenie definicji oddziału w znowelizowanej ustawie.
[srodtytul]Zwolnienie zorganizowanej części...[/srodtytul]
Skoro w przepisach nie ma definicji oddziału, trzeba odwołać się do celu nowelizacji. Tym było wdrożenie do prawa krajowego postanowień dyrektywy. Pojęcie „oddział” powinno być zatem interpretowane w świetle dyrektywy. Tak więc o tym, czy mamy do czynienia z aportem oddziału, powinna decydować zdolność przedmiotu aportu do prowadzenia niezależnej, samodzielnej działalności. Przykładowo warunek ten zdaje się spełniać zorganizowana część przedsiębiorstwa w rozumieniu ustawy o CIT, a zatem jej aport powinien każdorazowo być wyłączony z opodatkowania PCC jako aport „oddziału”.