Proces sądowy jest i powinien być uważany za ostateczność. W szczególności gdy dłużnik nie kwestionuje swego zobowiązania, a opóźnienia w zapłacie wiążą się jedynie z brakiem płynności finansowej jednego z dotychczasowych kontrahentów. W takiej sytuacji [b]zamiast kierować się do sądu, przedsiębiorcy mogą zawrzeć ugodę w formie aktu notarialnego.[/b]
[srodtytul]Co musi się znaleźć w akcie[/srodtytul]
Zaletą tej formy potwierdzania własnych rozliczeń w porównaniu z postępowaniem sądowym jest niewątpliwie szybkość i dostępność usług notariuszy. W ugodzie takiej powinno znaleźć się z pewnością potwierdzenie wysokości zobowiązań oraz wskazanie, z jakiego tytułu one powstały. Nadto też sposób, w jaki dłużnik zamierza je spłacić – często zaś zawarcie ugody daje możliwość rozłożenia zaległości na raty.
Roztropny wierzyciel zadba także, by w ugodzie tej znalazło się oświadczenie dłużnika, iż poddaje się on dobrowolnie egzekucji, a ugoda ta będzie stanowiła tytuł egzekucyjny zgodnie z art. 777 § 1 pkt 4 i 5 kodeksu postępowania cywilnego.
[b]Zawarcie takiego postanowienia w ugodzie w formie aktu notarialnego daje wierzycielowi możliwość pominięcia prowadzenia przed sądem sprawy o zapłatę. Jeżeli dłużnik przestaje realizować ugodę, należy wystąpić do sądu z wnioskiem o nadanie klauzuli wykonalności aktowi notarialnemu, a następnie można już skierować sprawę do komornika[/b].