[b]Pracownik obłożnie zachorował i nie miał możliwości powiadomić o tym pracodawcy. Kilka dni później otrzymał list polecony z rozwiązaniem umowy o pracę w trybie art. 52 kodeksu pracy. Powodem było to, że nie poinformował w terminie o przyczynie nieobecności. Czy to wystarczy, aby zastosować wobec niego dyscyplinarne zwolnienie? Czy pracownik może skutecznie podważyć taką decyzję przełożonego w sądzie pracy?[/b] – pyta czytelnik DF.
Przełożony ma prawo zwolnić pracownika z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności w pracy. W tym wypadku jednak istnieją także przesłanki, których pracodawca nie wziął pod uwagę, decydując o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia. Mogą one stanowić podstawę odwołania się podwładnego do sądu pracy.
Art. 52 kodeksu pracy mówi, że pracodawca może rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika w razie:
- ciężkiego naruszenia przez pracownika podstawowych obowiązków pracowniczych,
- popełnienia przez pracownika w czasie trwania umowy o pracę przestępstwa, które uniemożliwia dalsze zatrudnianie go na zajmowanym stanowisku, jeżeli przestępstwo jest oczywiste lub zostało stwierdzone prawomocnym wyrokiem,