Coraz częściej osoby, które dostają ciekawą ofertę pracy, szukają rozwiązań umożliwiających im szybkie rozstanie z pracodawcą. Prawo pracy jest pod tym względem elastyczne.
Generalnie obowiązuje zasada swobody zawierania umów. Można więc w kontrakcie zawrzeć różne rozwiązania, także takie, które umożliwią szybkie jego rozwiązanie.
Zgodnie z zasadą uprzywilejowania pracownika treść i postanowienia umowy o pracę nie mogą być mniej korzystne niż przepisy prawa pracy. Nie ma więc przeszkód, by pracownik zastrzegł sobie w umowie możliwość jej rozwiązania na swój wniosek w dogodnym dla siebie momencie, bez zachowania wynikającego z kodeksu pracy okresu wypowiedzenia.
[srodtytul]Trzeba negocjować[/srodtytul]
Jeśli umowa nie przewiduje takiej możliwości, to [b]zgodnie z art. 36 [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=76037]kodeksu pracy[/link] strony mogą po wypowiedzeniu umowy uzgodnić wcześniejszy termin jej rozwiązania[/b]. Wiadomo, że z niewolnika nie ma pracownika, więc z reguły pracodawca godzi się na wcześniejsze rozstanie, zwłaszcza gdy nie będzie musiał odczuwać negatywnych jego skutków, np. szybko znajdzie się zastępca. Wszystko jednak zależy od umiejętności negocjacji pracownika, bo nie ma możliwości, by wymusić na firmie zgodę na skrócenie ustawowego okresu wypowiedzenia.