Poza tym art. 18 § 2 k.p. ustanawia skutek w postaci nieważności postanowień umowy mniej korzystnych dla pracownika od samego początku. Zatem niemożliwe jest, aby konkretne postanowienie stało się nieważne wraz ze zmieniającą się sytuacją pracodawcy i pracownika >patrz przykład 4.
Pamiętajmy także, że przepisy to niejedyne kryterium oceny ważności wydłużonego okresu wypowiedzenia. Będzie ono także analizowane pod względem zasad współżycia społecznego. Przykładowo chodzi o sprawdzenie, czy etyczne jest wydłużenie wypowiedzenia w odniesieniu do innych pracowników (por. wyrok SN z 16 listopada 2004 r., I PK 36/04).
Pani Marlena jest szefem działu inwestycji. Kiedy obejmowała to stanowisko, bezrobocie w Polsce szalało, kryzys dosięgał wielu firm, na rynku pracy panowała niepewna sytuacja. Nic więc dziwnego, że wtedy chętnie zgodziła się na 12-miesięczny okres wypowiedzenia i taki został zapisany w jej umowie. Dziś myśli ze zgrozą o tamtej decyzji, ale nic nie może zrobić. Nawet gdyby poszła do sądu, to ten pewnie uznałby, że tak długie wypowiedzenie jest dla niej korzystne. Takie w każdym razie było, gdy podpisywała umowę o pracę. A że ocenia się je z chwili zawierania umowy, to jest ono ważne i skuteczne również w czasie jej rozwiązywania, mimo że rynek pracy jest stabilny i pracownicy doceniani przez pracodawców.
O ile wydłużanie okresu wypowiedzenia może być plusem dla pracownika, o tyle jego skrócenie rzadko będzie oceniane pozytywnie
Formalnie są jednak dwie podstawy prawne, które pozwalają na takie działanie: samodzielna decyzja szefa w określonych sytuacjach oraz wspólne postanowienie z podwładnym.
Pierwsza z tych podstaw to art. 36
1
kodeksu pracy, ale odnosi się ona wyłącznie do umów o pracę na czas nieokreślony. Bo ten przepis tylko przy tym rodzaju umów pozwala pracodawcy jednostronnie skrócić okres wypowiedzenia. I to nie wszystkich, lecz tylko tych, dla których okres wypowiedzenia wynosi trzy miesiące.
Jest jeszcze jedno ograniczenie: konkretny powód skrócenia patrz wzór. Mianowicie ogłoszenie upadłości lub likwidacji pracodawcy oraz wystąpienie przyczyn ekonomicznych lub organizacyjnych po jego stronie (rozwiązanie w trybie ustawy z 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, DzU z 2003 r., nr 90, poz. 844 ze zm.).
Gdy te warunki są spełnione, pracodawca może skrócić trzymiesięczne wypowiedzenie do miesiąca. Jest to minimalny okres wypowiedzenia. W takim wypadku rozwiązanie stosunku pracy nastąpi z upływem tego skróconego okresu (uchwała siedmiu sędziów SN z 9 lipca 1992 r., I PZP 20/92).
Pan Adam od dwóch lat jest zatrudniony w firmie B, a od roku ma umowę na czas nieokreślony. Mimo że w firmie krążą plotki o tym, że mają rozwiązywać dział, w którym pan Adam pracuje, i to ze skróconym okresem wypowiedzenia, on jest spokojny. Jemu firma nie może skrócić okresu wypowiedzenia, bo wynosi ono tylko miesiąc.
Pracodawca musi pamiętać, aby oświadczenie o skróceniu okresu wypowiedzenia dać pracownikowi razem z pismem wypowiadającym umowę o pracę, a nie później (por. wyrok SN z 19 grudnia 1990 r., I PR 391/90). Może przy tym ograniczyć się do wskazania skróconego okresu wypowiedzenia w piśmie rozwiązującym umowę o pracę (por. wyrok SN z 6 sierpnia 1992 r., I PZP 48/92).
Na skróceniu wypowiedzenia pracodawca dużo nie zyska. Musi bowiem dać pracownikowi odszkodowanie w wysokości wynagrodzenia za pozostałą część okresu wypowiedzenia. Ma ono zrekompensować podwładnemu szkodę, jaką poniósł wskutek braku pracy ze względu na skrócenie wypowiedzenia (por.
wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 20 lutego 1991 r., III APr 5/91
). I faktycznie pracownik prawie nic nie traci. Zwłaszcza że okres, za który przysługuje pracownikowi odszkodowanie, wlicza mu się do okresu zatrudnienia, jeśli w tym czasie nie pracował (art. 36
1
§ 2 k.p.).
Jednak gdyby w czasie, o który skrócono mu okres wypowiedzenia, pracował, zarobiłby nieco więcej. Dlatego że odszkodowanie nie jest równe wynagrodzeniu, lecz oblicza się je według zasad obowiązujących przy ustalaniu ekwiwalentu za urlop wypoczynkowy (§ 2 ust. 1 pkt 1 2 rozporządzenia ministra pracy i polityki socjalnej z 29 maja 1996 r. w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia oraz innych należności przewidzianych w kodeksie pracy, DzU z 1996 r., nr 62, poz. 289 ze zm.).
Za to jeśli przyczyną skrócenia są powody leżące po stronie pracodawcy, to pracownikowi dodatkowo będzie się należała odprawa z ustawy o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników. Pod warunkiem że pracodawca jest nią objęty.
Drugą podstawą skrócenia wypowiedzenia jest art. 36 § 6 k.p. Na jego mocy pracodawca i pracownik mogą wspólnie zdecydować, że okres wypowiedzenia będzie krótszy od kodeksowego, przy czym nie zmieni się sam tryb rozwiązania umowy o pracę na czas nieokreślony. Innymi słowy mają możliwość zawarcia porozumienia co do terminu rozwiązania umowy po złożeniu wypowiedzenia.
Podstawą zatrudnienia pani Beaty była umowa o pracę na czas nieokreślony. Ponieważ pracowała w obecnej firmie ponad pięć lat, jej okres wypowiedzenia wynosi trzy miesiące. Gdy 29 sierpnia pracodawca dał jej wypowiedzenie, zaproponował jednocześnie, aby umowa rozwiązała się już 30 września, czyli po miesiącu. W zamian zaoferował wypłatę wynagrodzenia za te dwa skrócone miesiące w dniu rozwiązania umowy. Pani Beata przyjęła tę ofertę. Ale gdyby się nie zgodziła, szef nie mógłby samowolnie skrócić okresu wypowiedzenia. Nawet jeśliby to zrobił, umowa i tak trwałaby do końca trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, a pani Beacie przysługiwałoby wynagrodzenie do czasu jej rozwiązania (art. 49 k.p.).
Jeżeli wypowiedzenie składa pracodawca i to on później wychodzi z inicjatywą zawarcia porozumienia w sprawie wcześniejszego rozwiązania umowy, pracownik zachowuje prawo dochodzenia roszczeń wynikających z art. 45 k.p. (por. uchwała siedmiu sędziów SN z 24 lutego 1994 r., I PZP 57/93). Może zatem kwestionować przed sądem zasadność wypowiedzenia lub jego prawidłowość złożenia oraz żądać:
- uznania go za bezskuteczne, jeśli umowa ciągle trwa albo
- przywrócenia do pracy lub odszkodowania, jeżeli umowa już została rozwiązana.