Jednym z priorytetów działań Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów zawartym w przyjętym niedawno przez Radę Ministrów dokumencie „Polityka konkurencji na lata 2008 – 2010” jest zwiększanie analiz ekonomicznych w prowadzonych postępowaniach administracyjnych. Założenie to wpisuje się w koncepcję tzw. more economic approach lansowaną od kilku lat przez Komisję Europejską. Własne analizy dotychczasowych spraw oraz coraz częstsza krytyka z zewnątrz, także ze strony sądów rozpatrujących odwołania od decyzji Komisji, skłoniły ten organ do podjęcia prac w celu opracowania systemu, który zapewniałby lepszą analizę spraw antymonopolowych pod kątem przede wszystkim ich skutku na rynku. W tym celu w 2003 r. powołano głównego ekonomistę Dyrektoriatu ds. Konkurencji Komisji Europejskiej. W Komisji trwają też prace nad przeglądem dotychczasowego sposobu stosowania art. 82 traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską dotyczącego nadużywania pozycji dominującej. Nowoczesne podejście ekonomiczne, kiedyś niedoceniane, stało się najważniejszą częścią szeroko zakrojonej dyskusji, sprowadzającej się do pytania, czemu naprawdę ma służyć prawo konkurencji.
Należy prawidłowo zidentyfikować cele prawa antymonopolowego. Jego miarą jest ochrona konkurencji gwarantująca zabezpieczenie potrzeb konsumentów. Konkurencja jest procesem, który zmusza przedsiębiorców do reagowania na wymagania konsumentów w odniesieniu do ceny, jakości, różnorodności produktów itd. Proces ten jest jednocześnie mechanizmem selekcji, który przechodzą przedsiębiorcy bardziej efektywni, wypierający z rynku firmy mniej efektywne.
Tak rozumiana konkurencja jest pożądana, prowadzi bowiem do promocji szybszego wzrostu gospodarki bardziej konkurencyjnej i ukierunkowanej na klienta. Generalnie więc konkurenci nie powinni być chronieni przed konkurencją poprzez interwencję organów antymonopolowych. Ochrona konkurencji nie jest bowiem równoznaczna z ochroną określonej struktury rynkowej, np. poprzez zapewnienie funkcjonowania na rynku określonych przedsiębiorców. Takie działania mogłyby doprowadzić nie do ochrony konkurencji jako takiej, ale właśnie do ochrony określonych przedsiębiorców przed nią. To z kolei mogłoby umożliwić im utrzymywanie obecności na rynku, nawet jeżeli ich oferta nie dostarczałaby konsumentom najlepszego wyboru w kategoriach cen, jakości, różnorodności oferowanych towarów lub usług.
Zidentyfikowanie głównego celu ochrony konkurencji jako zapewnienia realizacji potrzeb konsumentów wymaga zbadania, w czym tak naprawdę wyrażają się te pozytywne efekty rynkowe i jak mogą być realizowane. O ile nowe podejście nie zmienia przepisów prawa, o tyle wpływa znacząco na sposób jego stosowania.
Formalistyczne podejście do ochrony konkurencji opiera się na uznaniu, iż z naruszeniem prawa antymonopolowego mamy do czynienia, jeżeli np. przedsiębiorca posiadający pozycję dominującą podejmie określone działania faktyczne lub umowne, które negatywnie wpływają na konkurencję. Jednocześnie podejście to główny nacisk kładzie na formę danego zachowania, a nie na jego rzeczywisty efekt na rynku. Upraszczając, podejście to sprowadza się do stwierdzenia, że takie samo zachowanie rynkowe jest dozwolone dla przedsiębiorców niemających pozycji dominującej, a zabronione dla przedsiębiorców posiadających taką pozycję, tylko dlatego, że ją mają.