Pracodawca poinformował ustnie załogę, że większościowy pakiet udziałów w spółce przejmuje firma konkurencyjna. Dlatego w zakładzie planowane są zmiany, w tym likwidacja jednego oddziału. Jego działania ma przejąć firma zewnętrzna na zasadzie outsourcingu. Oficjalne przejęcie udziałów nastąpi 1 sierpnia, a likwidacja oddziału miesiąc później. Czy mamy tu do czynienia z transferem? Jeśli tak, to czy wolno zwalniać pracowników i czy przysługują im odprawy za zwolnienia grupowe? Od kiedy datuje się oficjalne przejęcie firmy?
W tym wypadku należy rozróżnić dwie sytuacje: czym innym jest przejęcie udziałów firmy, a czym innym likwidacja jej oddziału.
W pierwszej sytuacji nie możemy mówić o transferze, bo przez kupno udziałów zmienia się tylko struktura właścicielska. Pracodawca pozostaje ten sam.
Nie można jednak wykluczyć transferu, gdy dotychczasową działalność oddziału firmy przejmuje zewnętrzny podmiot.
Przejście zakładu pracy (potocznie nazywane transferem) występuje wtedy, gdy nowy pracodawca przejmuje całą firmę albo jej część oraz zatrudnionych w niej pracowników, stając się jednocześnie stroną w ich dotychczasowych stosunkach pracy. Wynika tak z art. 231 k.p. Do transferu może dojść w formie umowy sprzedaży, dzierżawy, prywatyzacji czy przez podział spadku. Europejski Trybunał Sprawiedliwości potwierdził ponadto, że podstawą transferu nie musi być czynność prawna. W praktyce przedsiębiorca może stać się pracodawcą, nawet o tym nie wiedząc. Przykładem jest głośna sprawa firmy Sodexho, która podpisała umowę z austriackim szpitalem na wykonywanie usług żywnościowych i wbrew swojej woli przejęła załogę poprzedniego usługodawcy. Zdaniem ETS doszło do przejścia zakładu na innego pracodawcę, bo Sodexho przejęła po dotychczasowym kontrahencie klientów szpitala oraz prawo do korzystania z wszelkich pomieszczeń i sprzętu.