Z myślą o podmiotach, które w celu realizacji inwestycji współfinansowanych ze środków unijnych muszą się posiłkować kredytem, został stworzony m.in. Fundusz Poręczeń Unijnych. Wiadomo, że w wypadku przedsiębiorstw obowiązuje zasada refundacji wydatków. Oznacza to, że najpierw trzeba zrealizować projekt ze środków własnych, a dopiero później można się starać o uzyskanie refundacji.
Niektóre firmy mogą jednak mieć problem ze zgromadzeniem własnych pieniędzy. Rzadko która ma wystarczające oszczędności. Z kolei uzyskanie kredytu w bankach komercyjnych obwarowane jest często wieloma wymogami. Mogą one dotyczyć zdolności kredytowej badanej na podstawie historii firmy, jej przychodów, zysków, możliwych do przedstawienia zabezpieczeń (hipoteka, zastaw). To spora bariera, zwłaszcza dla małych i średnich firm.
W trudnej sytuacji są zwłaszcza ci przedsiębiorcy, którzy zaczęli działalność krótko przed próbą ubiegania się o kredyt (i nie mają wystarczająco długiej historii).
Przede wszystkim FPU daje dostęp do kredytu nawet przy braku wystarczających własnych zabezpieczeń. Zamiast przedsiębiorcy zabezpieczenie daje po prostu BGK. Jednak w każdym wypadku klient musi mieć zdolność kredytową. Szansa ustanowienia zabezpieczenia to również możliwość swobodnego dysponowania własnym majątkiem na inne cele. Może więc być rozwiązaniem alternatywnym. Zamiast zabezpieczać kredyt własnym majątkiem, firma może skorzystać z poręczenia/gwarancji.
W szczególności, jak wskazuje Anna Węgrzanowska, ekspert w Departamencie Klienta Korporacyjnego PKO Banku Polskiego, poręczenie z FPU pozwala klientowi na wykorzystanie środków trwałych i nieruchomości jako zabezpieczeń innych kredytów inwestycyjnych zaciąganych na rozwój przedsiębiorstwa. Może to zwiększyć potencjał inwestycyjny firmy.