Zanim przejdziemy do uwag szczegółowych, ustalmy najpierw, co tak naprawdę sprzedajemy. Czy sam znak? Czy raczej prawo do niego? A jeśli prawo, to jaka jest jego treść?
Zacznijmy od tego, że udzielaniem praw do znaków w Polsce zajmuje się Urząd Patentowy. Wymaga to przebrnięcia przez sformalizowaną procedurę, dokonania opłat itd. Zwieńczeniem całego procesu jest przyznanie wnioskodawcy tzw. prawa ochronnego na znak towarowy. Prawo to daje jego „właścicielowi” wyłączność na odpłatne i zarobkowe wykorzystanie znaku na całym terytorium naszego kraju (art. 153 prawa własności przemysłowej). Słowo „właściciel” piszemy w cudzysłowie, gdyż ściśle rzecz biorąc, właścicielem jest się w odniesieniu do rzeczy, podczas gdy znak towarowy jest dobrem niematerialnym. Takie prawo może stać się potem przedmiotem swobodnego obrotu.
Aby doszło do przeniesienia prawa ochronnego, jego właściciel musi zawrzeć z zainteresowanym specjalną umowę. Wymaga ona – i to pod rygorem nieważności – formy pisemnej (art. 162 ust. 1 w zw. z art. 67 ust. 2 p.w.p.). Do zachowania takiej formy wystarczy, że strony wymienią się dokumentami, z których każdy zawiera odpowiednie oświadczenia:
- jednej ze stron i jest przez nią podpisany albo
- obu stron i jest przez drugą stronę podpisany.