Prowadzę niewielką firmę produkującą meble. Mój konkurent zarzucił mi, że ściągnąłem od niego system prowadnic do koszyków wysuwanych z szafek. Tymczasem takie rozwiązanie techniczne stosuje większość producentów mebli kuchennych. Poza tym, zarzuca mi nieuczciwą reklamę i twierdzi, że to ja, a nie on, będę musiał udowodnić, że nie naruszam w reklamie prawa. Czy ma rację? Czy rzeczywiście stosowanie podobnych rozwiązań technicznych może zostać potraktowane jako czyn nieuczciwej konkurencji?
- pyta czytelnik DF.
W tym przypadku nie doszło raczej do działań naruszających konkurencję. Czynem nieuczciwej konkurencji jest wprawdzie tzw. naśladownictwo produktu, jednak kazus naszego czytelnika nie potwierdza, że taka praktyka miała tu miejsce. Zakazane naśladownictwo polega zwykle na kopiowaniu zewnętrznej postaci produktu za pomocą różnych środków technicznych.
Rzecz w tym, że może wprowadzać klienta w błąd co do tego, jaki towar rzeczywiście kupuje i przez kogo jest on produkowany. Najczęściej stosowane są podobne znaki graficzne, jednak z niewielką modyfikacją (np. podróbki firmy Adidas oznaczane jako Adidos).
Naruszenia prawa nie stanowi jednak naśladowanie tzw. funkcjonalnych cech produktu - czyli budowy, konstrukcji czy formy zapewniającej np. użyteczność. Niektóre rozwiązania techniczne są powszechnie używane w danej grupie produktów - np. producenci okien i drzwi stosują podobne systemy ich otwierania i blokowania.