Taki wniosek płynie z orzeczenia Kolegium Orzekającego przy Urzędzie Patentowym, dzięki któremu przedsiębiorca z Koziegłów obronił swe prawo do znaku towarowego "Freedom Liberty Blue Vodka" i butelki z nietypową zakrętką w kształcie korony Statui Wolności.
Do 2003 r. "Liberty" stanowiło człon nazwy firmy bytomskiej. Potem firma się przekształciła. Ma teraz inną nazwę, ale zarejestrowała znak towarowy z tym wyrazem. Wkrótce wniosła o unieważnienie przyznanych przedsiębiorcy z Koziegłów praw ochronnych na znak towarowy "Freedom Liberty Blue Vodka". Bytomska firma chce używać podobnego znaku "do oznaczania między innymi wyrobów alkoholowych".
Jej pełnomocnik apelował, aby kolegium nie koncentrowało się na różnicach w wyglądzie znaków. Zarzucił naruszenia art. 131 ust. 1 pkt 1 (prawa osobiste i majątkowe), pkt 2 (sprzeczność z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami) oraz pkt 3 (wprowadzanie odbiorców w błąd) ustawy - Prawo własności przemysłowej.
Pełnomocniczka firmy z Koziegłów sprzeciwiła się przesuwaniu uwagi na problemy odległe od ustawowej definicji znaku i funkcji odróżniania towarów. -Oceniamy ochronę charakterystycznej butelki -mówiła. - Analizy tej nie da się sprowadzić do samego wyrazu "Liberty".
Podkreśliła też, że jej przeciwnik prowadził działalność gospodarczą na różnych polach i dopiero po 2003 roku zajął się handlem spirytualiami. Pełnomocnik firmy z Bytomia przyznał, że jego mocodawca faktycznie podjął działalność na nowym polu. Przy tej okazji dostrzegł kolizję rynkową. Utrzymywał, że w chronionej na rzecz przeciwnika z Koziegłów czterowyrazowej nazwie sporny jest przede wszystkim wyraz "Liberty".