Przedsiębiorca, który oferuje towary konsumentom, musi tak zorganizować system przyjmowania reklamacji i udzielania na nie odpowiedzi, aby w pełni respektować prawa przyznane klientom na mocy przepisów. Wynika z nich, że to firma ma obowiązek udzielić odpowiedzi na złożoną skargę i zorganizować to w taki sposób, aby nie angażować dodatkowo klienta. W szczególności nie powinna go zmuszać, aby przychodził do placówki handlowej (sklepu) w celu zapoznania się ze stanowiskiem firmy.
Dla przedsiębiorców jest to oczywiście utrudnienie, ponieważ wymaga większej aktywności. Najłatwiej ustalić właśnie takie warunki, aby to klient musiał przyjść do przedsiębiorcy. Jednak takie postępowanie narusza zbiorowe interesy konsumentów.
Obuwniczy kazus
Taką praktykę stosował przedsiębiorca sprzedający w całym kraju obuwie. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wszczął postępowanie po analizie ponad 600 protokołów reklamacyjnych spółki przesłanych m.in. przez rzeczników konsumentów. Urząd antymonopolowy stwierdził, że w ponad 96 proc. z nich przedsiębiorca wpisywał, że w celu zapoznania się ze sposobem rozpatrzenia reklamacji klient ma się zgłosić do sklepu.
Tymczasem zgodnie z prawem to przedsiębiorca zobowiązany jest ustosunkować się do reklamacji. Przyjmuje się również, że przedsiębiorca, który w terminie 14 dni kalendarzowych nie odpowiedział konsumentowi na jego żądanie naprawy, wymiany lub obniżenia ceny, uznał jego roszczenie. Urząd antymonopolowy zarzucił więc firmie, że przerzucała na konsumentów obowiązek zapoznania się z odpowiedzią na złożone reklamacje przez konieczność osobistej wizyty w sklepie. W efekcie konsumenci mogli dowiedzieć się o rozstrzygnięciu reklamacji po upływie 14-dniowego terminu od jej złożenia bez negatywnych konsekwencji dla przedsiębiorcy.
Stare i nowe
Warto zaznaczyć, że w opisanym przypadku zastosowanie miały przepisy obowiązujące do 24 grudnia 2014 r. Chodzi o unormowania ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (DzU z 2002 r. nr 141, poz. 1176 ze zm.). Zgodnie z jej art. 8 ust. 3, jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1 (np. naprawy, wymiany wadliwego produktu na nowy, obniżenia ceny), nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione. Przepis ten wprowadzał zasadę tzw. milczącej zgody. Oznacza to, że firma, która nie ustosunkuje się do żądania konsumenta związanego z naprawą lub wymianą zepsutego towaru w ustawowym czasie, uznaje roszczenie za zasadne.