To sztandarowy projekt rządu w sferze prawa gospodarczego, autorstwa ministerstw Sprawiedliwości i Gospodarki. Zmienia się główny cel tego prawa: będzie nim ratowanie przedsiębiorstwa przed upadłością, a nie jak teraz – spłacenie wierzycieli upadłego, które w praktyce i tak jest niewielkie.
Co się zmienia
Przede wszystkim rozbudowane będą postępowania ratujące firmę w kłopotach. W zależności od ich skali przedsiębiorca będzie miał aż cztery procedury restrukturyzacyjne, w tym bardzo szybką i niejawną, w której sam zbierze głosy za układem – co uchroni go przed odium bankruta.
Podniesiona będzie też poprzeczka kwalifikująca firmę do upadłości. Teraz wystarczy niespłacanie dwóch faktur dwóch wierzycieli przez dwa tygodnie. Według nowych przepisów, ma to być utrata zdolności spłacania długów, z tym że niepłacenie ich przez trzy miesiące rodzić będzie takie domniemanie, i to przedsiębiorca będzie musiał wykazać, że jednak jest wypłacalny.
Dodajmy, że wkroczenie bez zwłoki na którąkolwiek ze ścieżek restrukturyzacyjnych uchroni szefów spółek od odpowiedzialności za długi.
Restrukturyzacji ma służyć wprowadzenie doradcy restrukturyzacyjnego, który pomoże w prowadzeniu działań ekonomicznych i prawnych służących sanacji firmy. W szczególności ma on przedstawiać możliwości programów pomocowych, dodatkowego finansowania itd.