Pracownicy powiatu w Radzyniu Podlaskim uszkodzili gazociąg podczas wykonywania koparką prac ziemnych. Spółka EWE, właściciel sieci gazowej, poniosła szkodę – ponad 260 tys. zł, na którą składały się koszty naprawy gazociągu (3,4 tys. zł), zapłacona kara umowna przez spółkę na rzecz dostawcy gazu z tytułu przekroczenia mocy umownej (232 tys. zł) i koszt gazu, który się ulotnił na skutek awarii (25 tys. zł).
Powiat nie uznał swojej odpowiedzialności. Twierdził, że wyłączną winę ponosi spółka, gdyż posadowiła gazociąg niezgodnie z projektem i przepisami prawa (m.in. rura leżała wyżej dna rowu, niż to wynikało z pozwolenia na lokalizację).
Sąd Okręgowy w Lublinie uznał, że roszczenie spółki jest zasadne. Przed rozpoczęciem robót ziemnych sprzętem mechanicznym w okolicy gazociągu konieczną czynnością było dokonanie ręcznych robót poszukiwawczych tej sieci, aby oznaczyć trasę jej przebiegu i głębokość ułożenia. Pracownicy starostwa takiego rozpoznania nie dokonali. Użyli też nieprawidłowo koparki. Tym samym naruszyli przepisy rozporządzenia ministra infrastruktury z 6 lutego 2003 r. w sprawie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas wykonywania robót budowlanych.
Sąd uznał, że wskutek nieprawidłowo wykonanych prac spółka poniosła szkodę w żądanej wysokości. Należne jej odszkodowanie sąd jednak obniżył o 20 proc., uznając, że spółka przyczyniła się do powstania szkody wskutek wadliwie posadowionego gazociągu i braku jego oznakowania.
Jako podstawę odpowiedzialności powiatu sąd wskazał art. 435 kodeksu cywilnego, uznając, że szkoda była następstwem ruchu zakładu pozwanego, bo prace wykonywane były jako zwykłe zadania przy wykorzystaniu ciężkiego sprzętu. Powiat odpowiada więc na zasadzie ryzyka.