Nie zapłacimy opłaty recyklingowej przy pierwszej rejestracji sprowadzonego do kraju auta. Właściciel wpłaci depozyt, a w postaci premii odzyska go ostatni posiadacz auta. To jedna ze zmian projektu nowelizacji ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Wczoraj przyjął go rząd.
Zgodnie ze zmianami, jakie powstały w Ministerstwie Środowiska, opłata depozytowa wyniesie 400 zł, czyli będzie o 100 zł niższa od obecnej opłaty recyklingowej. A warunkiem uzyskania premii za zwrot wraka do stacji demontażu będzie przekazanie go do firmy spełniającej odpowiednie wymagania, a nie do pokątnego warsztatu, który wymontuje co się da, a resztę porzuci w lesie.
400 zł depozytu zastąpi 500 zł opłaty recyklingowej
Zmiany te mają sprawić, że stacje demontażu pojazdów zapewnią sobie napływ samochodów. Dziś wiele samochodów trafia do szarej strefy. Są demontowane na części pierwsze przez warsztaty, które nie spełniają wymagań ochrony środowiska i nie mają odpowiednich zezwoleń. Stare części sprzedawane są później na giełdzie samochodowej czy internetowych aukcjach. Z kolei szkodliwe oleje i inne płyny są wylewane do ziemi czy rzek. I takie zjawisko chce ograniczyć resort środowiska, wprowadzając premie dla ostatnich właścicieli aut za legalne pozbycie się starego pojazdu.
Importerzy aut nadal będą musieli zadbać o sieć demontażu pojazdów, do których każdy może oddać wysłużone auto. Z tym, że nie będzie ona musiała być już skonstruowana w taki sposób, by każdy właściciel samochodu mógł oddać stary pojazd w promieniu 50 km od swojego domu. Wystarczy, by importer lub producent samochodów w każdym województwie miał trzy stacje demontażu lub tyle samo punktów zbierania pojazdów. Taki warunek muszą spełnić ci, którzy wprowadzają na rynek ponad 1 tys. aut rocznie.