Czego dotyczył spór
Państwowy powiatowy inspektor sanitarny 3 grudnia 2012 r. został poinformowany przez rodzica osoby małoletniej o zażyciu przez niego zakupionego w sklepie o nazwie „Śmieszne Rzeczy" produktu, który wywołał rozstrój zdrowia, wymagający porady lekarskiej. Dlatego Sanepid, podejrzewając, że oferowane produkty stwarzają zagrożenie życia lub zdrowia ludzi przeprowadził kontrolę w tym sklepie.
W toku czynności kontrolnych organ stwierdził, że znajdują się w nim produkty, które wykazują działanie psychoaktywne, a przez to stanowią niebezpieczeństwo. Sanepid decyzją wstrzymał wprowadzanie do obrotu niektórych z oferowanych przez sklep produktów.
Od tej decyzji spółka (będąca właścicielem sklepu) złożyła odwołanie do państwowego wojewódzkiego inspektora sanitarnego. Ten utrzymał zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu wskazał, że zabezpieczone próbki różnią się tylko nazwą od produktu wobec którego przeprowadzone badania wykazały występowanie środków odurzających i substancji psychotropowych. Wobec powyższego organ odwoławczy podzielił stanowisko organu I instancji, że wskazane artykuły stwarzają zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi i zasadne było wstrzymanie ich wprowadzania do obrotu.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi spółka w szczególności zarzuciła naruszenie ustawy z 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (dalej: ustawa) w zakresie zasad przeprowadzania kontroli u przedsiębiorcy.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę (sygnatura akt: akt III SA/Łd 563/13). W ocenie sądu niezasadny okazał się zarzut przeprowadzenia kontroli bez udziału właścicieli sklepu, ponieważ w myśl art. 79 a ust. 9 ustawy, w razie nieobecności kontrolowanego przedsiębiorcy lub osoby przez niego upoważnionej, czynności kontrolne mogą być wszczęte po okazaniu legitymacji służbowej pracownikowi kontrolowanego. Tak też było w rozpatrywanej sprawie. W dniu kontroli w sklepie nie było członków zarządu spółki ani osoby przez nich upoważnionej. Obecna była jedynie sprzedawczyni. Osoby kontrolujące okazały jej legitymacje służbowe i upoważnienie do przeprowadzenia czynności, które odbyły się w obecności dwóch policjantów. W ocenie sądu, spełnione zatem zostały wymogi przeprowadzenia kontroli.