Kontynent afrykański przyciąga inwestycje zagraniczne, zwłaszcza z rynków wschodzących. Rośnie także zainteresowanie nim wśród polskich przedsiębiorców.
Inwestor może domagać się rozstrzygnięcia sporu na podstawie prawa międzynarodowego i zapłaty wartości poniesionej szkody
Warto przede wszystkim pamiętać, że inwestycja zagraniczna może zakończyć się fiaskiem również w wyniku działań politycznych lub prawnych ze strony władz lokalnych, nawet jeżeli ryzyko takiego zdarzenia wydaje się nam w danym momencie odległe lub czysto hipotetyczne. Jeżeli jednak zdarzenie takie się pojawi, jest często za późno, żeby zapobiec jego negatywnym skutkom. Można się przed nimi jednak umiejętnie zabezpieczyć.
Specjalne umowy
Podstawowym narzędziem służącym temu celowi są współcześnie umowy międzynarodowe dotyczące ochrony bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Wiedza na ich temat jest wśród polskich przedsiębiorców wciąż niewielka, mimo że Polska jest stroną ponad 60 takich umów. Są to akty prawa międzynarodowego, które przyznają inwestorom konkretne uprawnienia, chroniąc ich kapitał za granicą przed bezprawnym działaniem (ingerencją lub zaniechaniem) władzy publicznej państwa, w którym realizowana jest inwestycja (państwa przyjmującego). Przykładowo, dzięki tym traktatom bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) są chronione przed takimi zdarzeniami jak nacjonalizacja, konfiskata, wywłaszczenie, arbitralne decyzje administracyjne i orzeczenia sądowe, rażące niedostatki wymiaru sprawiedliwości, dyskryminacja lub protekcjonistyczne traktowanie krajowej konkurencji.
Przykład
Może się okazać, że wielomilionowa inwestycja w budowę zakładów przemysłowych zostanie w ostatniej chwili zablokowana ze względu na arbitralną odmowę wydania jednego z wielu pozwoleń lub że wielomilionowa inwestycja w wydobycie kopalin okaże się bezwartościowa, po tym jak koncesja wydobywcza zostanie odebrana inwestorowi i w niejasnych okolicznościach przekazana jego bezpośredniemu konkurentowi. Ulgi inwestycyjne lub podatkowe mogą zostać odebrane ze skutkiem wstecznym. Urządzenia produkcyjne lub tereny uprawne mogą zostać skradzione lub zagarnięte przez lokalną społeczność, przy milczącej lub wyraźnej akceptacji policji i władz lokalnych.