Praktyki antykonkurencyjne i rynek
Niektórzy przedsiębiorcy mogą uważać, że skoro działają lokalnie i ich odbiorcami są miejscowi nabywcy, rynek właściwy w ujęciu geograficznym ograniczony jest do pewnego obszaru. Tymczasem, ani subiektywne odczucie przedsiębiorcy, ani jego dotychczasowe doświadczenia braku konkurencji na danym terytorium nie stanowią o tym, że mamy do czynienia z rynkiem lokalnym. Może się bowiem okazać, że na sprzedawany towar bądź świadczoną usługę istnieje popyt także poza terenem działania przedsiębiorcy, a przy braku istotnych różnic co do jakości czy ceny (np. niskich kosztach transportu) oraz określonych preferencjach konsumentów, mogą one znaleźć nabywców na większym obszarze. I odwrotnie – sprzedaż prowadzona w całym kraju nie musi wcale wykluczać tego, że mamy do czynienia z rynkiem lokalnym, gdyż o jego zawężeniu mogą decydować koszty transportu podnoszące końcową cenę towaru sprzedawanego w innej części kraju lub przywiązanie konsumentów do miejscowej marki. Aby dokonać prawidłowego ustalenia rynku właściwego należy zatem dokonać indywidulanej oceny, porównując warunki, w jakich wszyscy przedsiębiorcy są w stanie oferować towary „podobne".
Niedobre porozumienia
Przepisy ustawy zawierają katalog porozumień, które uznaje się za niezgodne z prawem ochrony konkurencji. Przykładowo, wchodzą tu w grę porozumienia polegające na ustalaniu bezpośrednio i pośrednio cen i innych warunków zakupu lub sprzedaży towarów, podziale rynków zbytu lub zakupu, albo uzgadnianiu warunków ofert składanych w przetargach, zarówno między uczestnikami przetargów, jak i między choćby jednym z nich a organizatorem przetargu. Porozumienie może okazać się sprzeczne z prawem niezależnie od tego, czy jego strony zakładały efekt antykonkurencyjny i świadomie dążyły do jego osiągnięcia, czy też będzie on "skutkiem ubocznym" umowy.
W praktyce do zawarcia porozumienia antykonkurencyjnego nie jest potrzebne podpisanie jakiegokolwiek dokumentu, formalne zawarcie umowy albo złożenie i przyjęcie oferty. Wystarczy podjęcie przez konkurentów skoordynowanych działań czy przekazywanie jednemu przedsiębiorcy przez drugiego informacji bądź danych, na podstawie których możliwa będzie tego rodzaju koordynacja. Do przekazania danych bądź informacji może dojść w wielu okolicznościach, np. w trakcie targów i wystaw czy podczas posiedzeń izb gospodarczych, a nawet przy okazji spotkań towarzyskich, jeśli tylko umożliwi to zsynchronizowanie poczynań rynkowych.
E-mailowe kontakty
Klasycznym przykładem zachowań koordynacyjnych jest e-mailowa wymiana informacji dotyczących cen, sposobu ich ustalania czy zasad udzielania rabatów. Do zawarcia porozumienia antykonkurencyjnego może dojść także wówczas, gdy konkurujący przedsiębiorcy nie udzielają informacji o swoich działaniach czy planach, a jedynie wspólnie oceniają zachowanie innych uczestników obrotu gospodarczego (np. dostawców surowców) czy spekulują na temat trendów rynkowych i zachowania pozostałych konkurentów. Trzeba pamiętać o tym, że zdawkowe i – zdawałoby się – niewinne rozmowy z przedstawicielami konkurencji mogą być uznane za kontakty, których skutki bywają bardzo dotkliwe. Szkolenia prowadzone w spółkach zajmujących się dystrybucją towarów bądź świadczeniem usług często poświęcone są zagadnieniu niewłaściwych kontaktów, które mogą stać się przesłanką uznania, że doszło do zawarcia zabronionego porozumienia.
Oczywiście do zawarcia porozumienia antykonkurencyjnego może dojść także w klasyczny, jeśli można się tak wyrazić, sposób, tj. w formie pisemnej umowy, której warunki będą negatywnie oddziaływać na konkurencję. Nie tylko konkurenci mogą być stronami takiego porozumienia. Typowym przykładem jest zawarcie umowy między producentem a dystrybutorem (tzw. porozumienie wertykalne, ponieważ zawierają je podmioty działające na różnych szczeblach obrotu, dostawca i odbiorca), w której wprowadzono klauzulę wyłączności czy zakaz konkurowania. Tu jednak konieczna jest wzmianka o tym, że nie zawsze obecność tego rodzaju klauzul będzie świadczyła o antykonkurencyjnym charakterze porozumienia. W pewnych okolicznościach dopuszczalne będzie uregulowanie umowne kwestii wyłączności czy zakazu konkurencji. Taką możliwość mają mniejsi uczestnicy rynku (posiadający do 30 proc. udziału w rynku), jednak obowiązywanie takich postanowień jest ograniczone czasowo.
Ponadto, pewne porozumienia, które ze swojej natury traktowane są jako antykonkurencyjne, mogą być dopuszczalne, jeśli zawierają je konkurenci nieposiadający łącznego udziału w rynku właściwym większego niż 5 proc. lub niekonkurujący przedsiębiorcy (np. dostawca i odbiorca), jeśli udział któregokolwiek z nich nie przekracza 10 proc., a także wówczas, gdy porozumienia m.in. przyczyniają się do polepszenia produkcji, dystrybucji lub postępu technicznego lub gospodarczego.