Rozstrzygnięcie, czy przy przejęciu zadań i funkcji dochodzi do przejścia części zakładu pracy, zależy od charakteru obejmowanej działalności. Jeżeli w znacznej mierze opiera się ona na środkach materialnych, to bez ich przekazania nie ma mowy o transferze zakładu lub jego części. Jeżeli natomiast jest to działalność opierająca się głównie na czynniku ludzkim, do przejścia zakładu może dojść także wtedy, gdy nie zostaną przekazane środki materialne.
Wyrok ten dotyczył szpitala, który korzystał z usług zewnętrznej firmy przygotowującej posiłki dla pacjentów. Do ich świadczenia wykorzystywała ona pomieszczenia i wyposażenie kuchenne należące do szpitala. Po pewnym czasie umowa została rozwiązana i szpital powierzył przygotowanie jedzenia innemu podmiotowi, który jednak nie korzystał już z pomieszczeń i sprzętu szpitalnego, gdyż dysponował własnym zapleczem. Powstał spór, czy w związku z przejęciem zadań polegających na przygotowaniu posiłków dla pacjentów od jednego podmiotu zewnętrznego przez inny, doszło do przejścia pracowników z jednej firmy na drugą.
WNIOSEK
Do transferu nie doszło, gdyż przejmujący nie przejął zaplecza materialnego (pomieszczeń, sprzętu) niezbędnego do wykonywania przejętych usług. Ostatnio SN zaostrza kryteria interpretacji przejścia zakładu. Wcześniej przywiązywał kluczową rolę do przejęcia zadań i funkcji.
Nie musi być wypowiedzenia przy zmianie pakietu socjalnego
Zmiana lub uchylenie porozumienia zbiorowego (innego niż układ zbiorowy) jest skuteczna wobec pracowników z chwilą jej dokonania i nie wymaga wprowadzania tych modyfikacji do indywidualnych stosunków pracy (także jeżeli zmiany te są mniej korzystne dla zatrudnionych). W szczególności z pracownikami nie trzeba zawierać porozumień zmieniających czy dokonywać wypowiedzeń zmieniających. Takie wnioski płyną z wyroku SN z 6 września 2012 r., (II PK 29/12).
Zgodnie z art. 241
13
k.p. aby zmienić warunki zatrudnienia wynikające z układów zbiorowych pracy na niekorzyść pracownika, szef musi zawrzeć z nim porozumienie zmieniające warunki zatrudnienia lub wręczyć wypowiedzenie zmieniające. W myśl wyroku SN ta zasada nie dotyczy porozumień zbiorowych oraz innych aktów prawa wewnątrzzakładowego (za wyjątkiem regulaminu wynagradzania). Artykuł 241
13
k.p. ma charakter wyjątku od ogólnej zasady wynikającej z art. 42 § 1 k.p., zgodnie z którą wypowiedzenia wymaga tylko zmiana warunków wynikających z umowy o pracę.
WNIOSEK
Nie ma uzasadnienia dla rozszerzającej interpretacji tego wyjątku i stosowania art. 241
13
k.p. (o układach zbiorowych i regulaminach wynagradzania) do porozumień zbiorowych. Takie stanowisko potwierdza też charakter porozumień zbiorowych, które z założenia mają być narzędziem elastycznego reagowania na dynamiczne warunki rynkowe i których zmiana nie powinna być poddana takim rygorom i obostrzeniom jak układy zbiorowe pracy.
Orzeczenie to godzi w powszechną praktykę i interpretację zasad wypowiadania i zmiany porozumień zbiorowych, np. pakietów socjalnych. Wobec nich powszechnie stosowało się zasady z art. 241
13
k.p. Teraz SN uznał, że jest to zbędne.
Organizacja związkowa może ukryć swoich członków
Jeśli zakładowa organizacja związkowa nie udzieli na żądanie pracodawcy bez rzeczowej potrzeby informacji o wszystkich korzystających z jej obrony, szef nie jest zwolniony z wymogu współdziałania z tym związkiem w indywidualnych sprawach ze stosunku pracy (uchwała siedmiu sędziów z 21 listopada 2012 r., III PZP 6/12).
Zgodnie z art. 30 ust. 21 ustawy z 21 maja 1991 r. o związkach zawodowych (tekst jedn. DzU z 2001 r. nr 79, poz. 854 ze zm., dalej ustawa związkowa) w indywidualnych sprawach ze stosunku pracy, w których przepisy prawa pracy zobowiązują pracodawcę do współdziałania z zoz (np. obowiązek konsultacji wypowiedzenia angażu na czas nieokreślony), musi on zwrócić się do niej o informację o pracownikach korzystających z jej obrony.
Od wielu lat toczą się spory, w jaki sposób należy stosować ten przepis. Doktryna i orzecznictwo mają sprzeczne stanowiska. Zgodnie z pierwszym pracodawca może poprosić związek o zbiorczą listę osób objętych jego obroną. W myśl drugiego musi każdorazowo przed podjęciem czynności wymagającej współdziałania spytać związek, czy broni konkretnego pracownika, a dopiero brak odpowiedzi lub odpowiedź negatywna zwalniają szefa ze współpracy z zoz.
WNIOSEK
Uchwała jest kontrowersyjna, a w uzasadnieniu, o którym pisaliśmy 29 marca br., SN przedstawił kilka argumentów na jej poparcie. Uznał m.in., że z samego art. 30 ust. 21 ustawy związkowej nie wynika takie prawo pracodawcy. Uchwale nie nadano rangi zasady prawnej i nie wiąże ona w innych sprawach.
Działacz straci etat, gdy związek zapomni o umocowaniu
Członka związku zawodowego, nienależącego do jego zarządu, wskazanego uchwałą związku jako osoba objęta szczególną ochroną przed zwolnieniem, można nią skutecznie objąć tylko wtedy, gdy jest upoważniony do reprezentowania organizacji wobec pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy. Upoważnienie to wolno ograniczyć tylko do niektórych spraw z zakresu prawa pracy, np. socjalnych (wyrok z 12 stycznia 2012 r., II PK 83/11).
Zgodnie z art. 32 ust. 1 ustawy związkowej szczególna ochrona zatrudnienia przysługuje członkom związku wskazanym imiennie uchwałą jego zarządu, którzy ponadto są:
- członkami zarządu związku albo
- upoważnieni do reprezentowania związku wobec pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy.
Podjęcie przez zoz uchwały o objęciu pracownika szczególną ochroną i poinformowanie o tym pracodawcy nie wystarczy do tego, aby taki pracownik został nią skutecznie objęty. Musi spełniać ponadto jedną z dwóch przesłanek:
- być członkiem zarządu organizacji związkowej albo
- być upoważniony przez tę organizację związkową do jej reprezentowania wobec pracodawcy w sprawach z zakresu prawa pracy.
Sąd Najwyższy zwraca tu szczególną uwagę na ten drugi warunek.
WNIOSEK
Jeżeli pracownik nie jest członkiem zarządu zoz i został wskazany jego uchwałą jako szczególnie chroniony, to należy sprawdzić, czy ma upoważnienie do reprezentowania zoz wobec pracodawcy w sprawach z prawa pracy. Tylko gdy je ma, będzie korzystał z tej szczególnej pieczy.
Skłócone związki nie zablokują pracodawcy
„Wspólnie uzgodnione stanowisko", o którym mówi art. 30 ust. 5 ustawy związkowej, oznacza jednolite stanowisko wspólnie wypracowane i uzgodnione przez wszystkie organizacje związkowe, zawarte w jednym piśmie adresowanym do pracodawcy (wyrok z 19 stycznia 2012 r., I PK 83/11).
Pracodawca musi uzgodnić ze związkiem zawodowym regulacje wewnętrzne, np. regulamin wynagradzania, regulamin nagród i premiowania czy regulamin zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Zgodnie z art. 30 ust. 5 ustawy związkowej jeśli w firmie działa więcej niż jedna organizacja związkowa, mają one 30 dni na przedstawienie pracodawcy wspólnie uzgodnionego stanowiska w sprawie wprowadzanych regulacji. Jeżeli nie przedstawią go w tym terminie, pracodawca ma prawo podjąć decyzję samodzielnie (po rozważeniu odrębnych stanowisk organizacji).
SN wyjaśnił, jak należy rozumieć pojęcie „wspólnie uzgodnionego stanowiska". Powinno być ono wypracowane wspólnie przez wszystkie organizacje związkowe działające w zakładzie i uzgodnione między nimi, tożsame i jednolite co do treści. Co jednak najważniejsze, ma zostać sformułowane w jednym wspólnym piśmie adresowanym do pracodawcy.
WNIOSEK
Wymóg zawarcia wspólnego stanowiska w jednym piśmie wynika wprost z art. 30 ust. 5 ustawy związkowej, w którym mowa jest o jednym, wspólnym, uzgodnionym stanowisku. Oznacza to, że nawet jeżeli wszystkie organizacje przekażą pracodawcy zbieżne stanowiska, ale uczynią to w oddzielnych i choćby nieznacznie różniących się pismach, szef będzie zwolniony z obowiązku współdziałania z nimi.
Auto służbowe dyrektora to jego przychód z etatu
Menedżer zatrudniony na podstawie kontraktu menedżerskiego, który korzysta ze sprzętu służbowego powierzonego mu w związku z wykonywaniem obowiązków, osiąga z tego tytułu przychód podlegający opodatkowaniu, nawet jeśli jeździ wyłącznie w celach służbowych. Tak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 6 grudnia 2012 r. (II FSK 709/11).
Dotychczas organy podatkowe uznawały za przychód wyłącznie korzystanie ze sprzętu służbowego (np. samochodu czy telefonu) do celów prywatnych. Takie stanowisko organów podatkowych jest logiczne i uzasadnione.
W tym wyroku NSA rozszerzył obowiązek opodatkowania na korzystanie z tego sprzętu wyłącznie do celów służbowych, uznając je za przychód w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zdaniem NSA jeśli menedżer związany ze spółką kontraktem menedżerskim korzysta na koszt spółki z narzędzi powierzonych mu w związku z wykonywaniem zadań (tj. z auta służbowego, komputera czy telefonu), to powstaje u niego przychód. Polega on na tym, że nie musi on ponosić kosztów związanych z korzystaniem z tych narzędzi.
Wyrok NSA dotyczy wprawdzie szczególnego stosunku prawnego, jakim jest kontrakt menedżerski, ale ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych posługuje się co do zasady jednolitym pojęciem przychodu dla wszystkich podatników. Nie można zatem wykluczyć, że to stanowisko NSA będzie odnosić się także do osób zatrudnionych na umowy zlecenia czy o dzieło, a nawet na umowy o pracę. Wobec pracowników byłaby to interpretacja szczególnie kontrowersyjna, gdyż stosunek pracy ma szczególny charakter.
W tym wypadku to na pracodawcy spoczywa obowiązek wyposażenia podwładnego w techniczne narzędzia pracy niezbędne do wykonywania obowiązków służbowych.
Resort przeciwny
Ministerstwo Finansów nie przychyliło się do opinii NSA i wydało oświadczenie, zgodnie z którym korzystanie ze sprzętu służbowego wyłącznie w celach służbowych nie stanowi przychodu w rozumieniu przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych.
Bartłomiej Raczkowski jest adwokatem, partnerem i założycielem kancelarii Raczkowski i Wspólnicy sp.k.
Sławomir Paruch jest radcą prawnym, partnerem w tej kancelarii