Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne podatnika, który nie chciał płacić wyższej stawki podatku od nieruchomości. Ten uważał, że ponieważ sam nie prowadzi działalności gospodarczej, nie powinien płacić daniny według najwyższej stawki (sygnatura akt II FSK 188-190/11).
Sprawa dotyczyła podatku od nieruchomości za okres od września do grudnia 2008 r. Zgodnie z wyliczeniami fiskusa danina za każdy miesiąc powinna wynosić ponad 3 tys. zł. Powód był prosty: spółka będąca współwłaścicielem gruntu zaczęła go wykorzystywać w działalności firmowej. Skarżący uważał, że nie powinien płacić podatku według wyższej stawki, ponieważ on firmy nie prowadzi. Organy podatkowe wyjaśniły, że nie mogą różnicować wysokości stawek w zależności od statusu współwłaścicieli. Od jednego gruntu nalicza się jeden podatek według jednej stawki.
Podatnik uważał, że taka wykładnia narusza konstytucję, ale sądy administracyjne obu instancji potwierdziły słuszność stanowiska fiskusa.
Sąd kasacyjny zauważył, że sporna nieruchomość jest współwłasnością dwóch osób fizycznych i spółki. Spółka w deklaracji podatkowej oświadczyła zaś, że nieruchomość jest wykorzystywana w działalności.
Sąd wskazał na art. 3 ust. 4 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, który reguluje sytuację, gdy nieruchomość lub obiekt budowlany stanowi współwłasność lub znajduje się w posiadaniu dwóch lub więcej podmiotów. W tym przypadku – z wyjątkiem lokali, których własność została wyodrębniona – nieruchomość taka lub obiekt budowlany stanowi odrębny przedmiot opodatkowania. A obowiązek podatkowy od tego przedmiotu ciąży solidarnie na wszystkich jego współwłaścicielach lub posiadaczach.