Wczoraj Naczelny Sąd Administracyjny w siedmioosobowym składzie, przy udziale przedstawiciela Prokuratury Generalnej, podjął uchwałę ważną dla niepełnosprawnych ubiegających się o pieniądze z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych (sygnatura akt: II GPS 1/12).
– Przyznawanie środków publicznych nie może się odbywać bez sądowej kontroli legalności ich rozdziału, zwłaszcza że kryteria są tu niejasne i zostawiają duży margines uznaniowości – powiedział sędzia Andrzej Kisielewicz.
Zgodnie z ustawą z 1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych oraz z rozporządzeniem z 2007 r. ministra pracy i polityki społecznej o przyznaniu środków z PFRON na rozpoczęcie działalności gospodarczej, rolniczej albo na wkład do spółdzielni socjalnej rozstrzyga starosta.
Wniosek bezrobotnej niepełnosprawnej Malwiny S. starosta zgierski rozpatrzył negatywnie. Oznaczało to, że nie została zakwalifikowana do następnego etapu – negocjacji i zawarcia umowy cywilnoprawnej. Powiadomiono ją o tym pismem, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi odrzucił jej skargę. Stwierdził, że sądy administracyjne nie mogą badać prawidłowości zawierania umów cywilnoprawnych. Rozporządzenie używa określenia „rozpatrzenie wniosku", a dla odmowy przyznania środków z PFRON nie przewiduje ani wprost, ani pośrednio formy decyzji administracyjnej. Pismo informacyjne nie jest więc ani decyzją, ani innym aktem lub czynnością, zaskarżanymi do sądów administracyjnych. W praktyce oznacza to zamknięcie drogi do sądu osobom, których wnioski o wsparcie z PFRON załatwiono odmownie. Pozwy do sądów powszechnych mogły dotyczyć jedynie kwestii związanych z samymi umowami.
Malwina S. złożyła więc skargę kasacyjną, a NSA uznał, że sprawa wymaga generalnego rozwiązania.