Pracownicy próbują różnych sztuczek, by podważyć skuteczność wypowiedzenia. Często nie przyjmują pisma o zwolnieniu albo idą na nagłe L-4 wydane od początku dnia pracy, w którym szef próbował wręczyć wymówienie.
By mieć pewność, że do wypowiedzenia umowy faktycznie doszło i zwalniany nie będzie podważał tego faktu, pracodawcy posuwają się do dokonywania wypowiedzeń na forum publicznym.
Oczywiście przy przekazywaniu pożegnalnego pisma mogą towarzyszyć świadkowie, ale nie każdy może nim być. Lepiej o tym pamiętać, bo nieprzestrzeganie tej zasady może dla zatrudniającego być brzemienne w skutkach. Oto jeden z listów, który ostatnio dotarł do redakcji.
- Od początku roku próbuję zwolnić pracownika. Ten, gdy tylko dowiedział się, że grozi mu wypowiedzenie, poszedł na zwolnienie lekarskie.
Pozostałe dwukrotne próby wręczenia mu wymówienia też spełzły na niczym z jego winy – raz wyszedł z pracy po telefonie od kadrowej z zapytaniem, czy jest przy biurku, innym razem udał się na pilną i ponoć wcześniej zaplanowaną rozmowę z kontrahentem. W końcu, w przypływie złości w obecności innych pracowników sam wręczyłem mu wypowiedzenie umowy o pracę.