Choć każdy chce szybko i efektywnie wykonywać zadania, to praca na tzw. haju to złe rozwiązanie. Wykryty i udowodniony przez szefa chemiczny speed może być bowiem podstawą dyscyplinarki.
Mimo wyraźnej luki w prawie pracodawcy nie mają związanych rąk. Są przepisy, których mogą użyć w walce z narkomanią w firmie. Pomoże w tym kodeks pracy, zgodnie z którym podwładny ma obowiązek wykonywać swoje zadania w sposób bezpieczny i w myśl zasad higieny pracy.
Dlatego musi być w stanie psychofizycznym umożliwiającym mu prawidłową realizację obowiązków. Oznacza to, że nie wolno mu przystąpić do pracy pod wpływem alkoholu, środków psychotropowych lub substancji odurzających, np. narkotyków.
Wypadek pod wpływem
Stan nietrzeźwości podwładnego czy też bycie pod wpływem środków odurzających lub psychotropowych, gdy uniemożliwia to normalne wykonywanie obowiązków służbowych, pracodawca ma prawo zweryfikować. Jeśli w firmie dojdzie do wypadku przy pracy z udziałem takiego pracownika, szef musi go odsunąć od dalszej pracy i zarządza badanie krwi na obecność procentów lub innych substancji zakazanych.
Pracodawcy pozwala na to art. 21 ust. 3 ustawy z 30 października 2002 r. o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych (tekst jedn. DzU z 2009 r. nr 167, poz. 1322 ze zm.).