nie miał wątpliwości, że „przy ocenie istnienia podstaw do zastosowania art. 5 k.c. należy brać pod uwagę całokształt okoliczności sprawy i nie jest wykluczone uznanie zarzutu przedawnienia za nadużycie prawa także w stosunkach między przedsiębiorcami”. Potwierdza to również
wyrok SN z 12 lutego 2009 r. (III CSK 272/08)
.
Czytamy w nim, że „stosowanie zawartej w art. 5 k.c. klauzuli generalnej nie jest wyłączone także wówczas, kiedy wierzycielem jest podmiot profesjonalnie zajmujący się działalnością gospodarczą”.
Sąd podkreślił jednak, że taki status powinien wpłynąć na zaostrzenie kryteriów przy ocenie zachowania przez przedsiębiorcę roztropnej dbałości o zapewnienie realizacji należnych zobowiązań i świadomości niebezpieczeństw płynących z upływu czasu. Stanowisko o nadużyciu prawa musi być bowiem oparte na podstawie kompleksowego rozważenia stosunków i zdarzeń, które doprowadziły do upływu terminu przewidzianego na dochodzenie roszczenia.
To zaś powoduje, że nie można pominąć charakteru wzajemnych powiązań między stronami, które w większym lub mniejszym stopniu mogą usprawiedliwiać zaufanie wierzyciela do dłużnika.
Zdaniem SN „należy także uwzględnić staranność i zapobiegliwość, jaką powinien wykazać przedsiębiorca (dług powstał w ramach współpracy gospodarczej) w zakresie minimalizowania ryzyka strat w prowadzonej działalności”.
Przy ocenie zatem, czy podniesiony przez dłużnika zarzut przedawnienia stanowi nadużycie prawa, rozstrzygnąć powinny okoliczności konkretnego przypadku zachodzące – co ważne – zarówno po stronie dłużnika, jak i wierzyciela (wyrok SN z 17 lutego 2006 r., III CZP 84/05).
W praktyce nie zawsze stwierdzenie podstaw do zastosowania art. 5 kc musi wiązać się z negatywną oceną zachowania dłużnika, przejawiającego się w utrudnianiu wcześniejszego dochodzenia roszczenia.
Wystarczy samo oświadczenie
Sąd Najwyższy podkreśla w swoich orzeczeniach, że zrzeczenie się przedawnienia jest jednostronnym oświadczeniem woli. Jest ono składane przez dłużnika wierzycielowi.
Aby zatem było skuteczne, składający je musi wprost lub w sposób dorozumiany objawić swoją wolę, że rezygnuje z przywileju, jaki stwarza przedawnienie. Innymi słowy, że pomimo upływu okresu przedawnienia można będzie dalej skutecznie dochodzić od niego spełnienia świadczenia.
Jak wynika z wyroku SN z 15 października 2004 r. (II CK 68/04), „nie wystarczy więc, aby było to tylko oświadczenie wiedzy, tak jak to jest przy uznaniu roszczenia, lecz oświadczenie o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia powinno zawierać wyraźny zamiar rezygnacji przez dłużnika z możliwości podniesienia wobec wierzyciela tego zarzutu".
To, że zrzeczenie się zarzutu przedawnienia jest oświadczeniem woli, ma też dalsze konsekwencje. Należy bowiem do niego stosować wszystkie reguły dotyczące składania oświadczeń woli. Zrzeczenie się zarzutu przedawnienia wywołuje zatem skutki prawne, gdy doszło do drugiej strony w taki sposób, że mogła ona zapoznać się z jego wolą.
W opinii SN poza sporem jest, że zrzeczenie się zarzutu przedawnienia nie wymaga żadnej formy. Jak każde oświadczenie woli, tak samo zrzeczenie się zarzutu przedawnienia może nastąpić w sposób wyraźny lub dorozumiany. W rachubę wchodzi więc każde zachowanie się dłużnika, które ujawnia jego wolę w sposób dostateczny (wyrok SN z 12 października 2006 r., I CSK 119/06).
Przy czym – co warto podkreślić – dorozumiane oświadczenie woli dłużnika o zrzeczeniu się zarzutu przedawnienia uzasadnione jest, zdaniem SN, wtedy, gdy „zamiar dłużnika zrzeczenia się tego zarzutu wynika w sposób niewątpliwy z towarzyszących temu oświadczeniu okoliczności" (wyrok SN z 21 lipca 2004 r., V CK 620/03).