Wartościowe przedmioty pracodawcy powierzają podwładnym z obowiązkiem zwrotu lub wyliczenia. Tak jest na przykład z telefonami komórkowymi, laptopami czy samochodami. Dzięki temu firmy lepiej się zabezpieczają na wypadek, gdyby nie odzyskały swej własności.
Odpowiedzialność pracownika, który sprawuje pieczę nad tak powierzoną rzeczą, jest większa, niż gdyby odbywała się na ogólnych regułach. Nie działa wówczas zasada ograniczenia odpowiedzialności pracownika jedynie do wysokości jego trzymiesięcznego wynagrodzenia z chwili powstania szkody, którą przewiduje art. 119 kodeksu pracy.
Nie było winy
Podwładny może uwolnić się od odpowiedzialności za szkodę powstałą w powierzonym mieniu tylko, jeśli wykaże, że szkoda powstała z przyczyn od niego niezależnych. W szczególności gdy stanie się to wskutek niezapewnienia przez pracodawcę warunków umożliwiających zabezpieczenie powierzonego mienia. Tak wynika z art. 124 § 3 k.p.
Zatrudniony nie odpowie za szkodę w mieniu powierzonym również wtedy, gdy udowodni, że powstała ona głównie (a nie tylko wyłącznie) z przyczyn, za które nie ponosi on odpowiedzialności.
Konieczne jest jednak, aby udowodnił tę okoliczność z wysokim stopniem prawdopodobieństwa. Orzekł o tym Sąd Najwyższy w wyroku z 20 października 2009 (I PK 87/2009).