– Przez wiele miesięcy pracodawca nie chciał uznać sporu i podpisać protokołu rozbieżności. Oczywiście, rozmawiał z nami, lecz konsekwentnie odmawiał podpisania jakichkolwiek dokumentów, notatek po
spotkaniach dotyczących zgłaszanych przez związek postulatów. Formalnie konflikt przez wiele miesięcy nigdy nie wyszedł poza fazę rokowań – mówi Rafał Krzesak, przewodniczący NSZZ „Solidarność" w Delphi SA w Jeleśni.
Bez mediacji
Związek chciał w rozwiązanie sporu zaangażować mediatora z listy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, ale ten zażądał protokołu rozbieżności zawierającego stanowiska stron, podpisanego przez związki i pracodawcę. Zdaniem MPiPS dokument ten stanowi formalną podstawę przejścia do etapu mediacji i desygnowania mediatora.
– Ministerstwo ma rację. Zgodnie z przepisami, dopóki nie powstanie protokół rozbieżności podpisany przez obie strony, dopóty formalnie trwa etap rokowań. Trzeba pamiętać, że związki chcą bardzo często zakończyć rokowania, przychodząc na rozmowy z gotowym protokołem rozbieżności. Dzieje się tak, bo strajk ostrzegawczy można stosować dopiero po zakończeniu etapu rokowań. Związki nie mają więc narzędzia nacisku – mówi Witold Polkowski, ekspert KPP.