Jeden z czytelników znalazł się w patowej sytuacji. Po świadczeniu rehabilitacyjnym wystąpił do ZUS o przyznanie renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy. Jednak ten świadczenia nie przyznał. Stwierdził, że czytelnik jest w pełni zdrowy. Nie zgodził się z tym jednak lekarz medycyny pracy. Po przebadaniu pracownika uznał, że nie może on wykonywać pracy. Efekt jest taki, że czytelnik nie jest dopuszczony do pracy i na skutek decyzji ZUS został bez środków do życia. Za chwilę może też stracić pracę.
Złożony przez czytelnika wniosek o rentę świadczy o tym, że przebył on całą drogę dopuszczalnej przez prawo absencji chorobowej. Wykorzystał 182 zasiłku chorobowego (prawdopodobnie nie był chory na gruźlicę).
Po tym okresie, ponieważ nadal był niezdolny do pracy a jego dalsze leczenie lub rehabilitacja lecznicza rokowały odzyskanie zdolności do pracy, otrzymał świadczenie rehabilitacyjne. Przypominam, że jest ono wypłacane maksymalnie przez 12 miesięcy.
Czerwone światło z urzędu
Po roku świadczenia rehabilitacyjnego przyszedł czas na rentę z tytułu całkowitej albo częściowej niezdolności do pracy. Decyzję o jej przyznaniu podejmuje lekarz orzecznik ZUS lub komisja lekarska. Świadczenie to przysługuje ubezpieczonemu, który spełnia łącznie następujące warunki:
- jest niezdolny do pracy,