W kwietniu 2007 roku zawarte zostało na szczeblu UE autonomiczne porozumienie organizacji pracodawców i związków zawodowych dotyczące nękania i przemocy w pracy. Na tej podstawie kraje członkowskie powinny wynegocjować swoje wewnętrzne porozumienia w ciągu trzech lat. Nasi partnerzy społeczni są już spóźnieni. Rozmawiają, ale nie mogą dojść do porozumienia. Dzieje się tak, mimo że wszyscy są zgodni, że działania na rzecz ograniczenia przemocy w stosunku do pracujących są konieczne.
Wbrew pozorom na przemoc są narażeni pracownicy z wielu profesji, np. kontrolerzy różnych inspekcji i służb, kasjerki w bankach czy sklepach. Nie zawsze musi ona być wyrażona biciem. Za jej przejawy uznaje się krzyki, znieważanie, straszenie, szantaż itd.
[wyimek]Za przejawy przemocy uznaje się także krzyki, straszenie, szantaż [/wyimek]
Instytut Medycyny Pracy w Łodzi sprawdził, na jakie formy przemocy są narażone pielęgniarki. Z badań wynika, że aż 84 proc. z nich było narażonych na krzyki chorych, którymi się zajmowały, 30 proc. zaś było celem próby ataku fizycznego, a 13 proc. ofiarą takiej agresji ze strony pacjenta.
[srodtytul]Trudne rozmowy[/srodtytul]