- oznaczenie stron i ich adresy‚
- zwięzłe przedstawienie sprawy‚
- wyraźnie określone żądanie‚
- wskazanie podstawy prawnej‚
- wskazanie środków dowodowych‚
- podpis wnioskodawcy i data.
Szczególną uwagę zwróć na wymóg wskazania podstawy prawnej. To jeden z niewielu przypadków na gruncie polskiego prawa‚ kiedy jest to potrzebne. Co do zasady zarówno w postępowaniu sądowym‚ jak i administracyjnym żadnej podstawy prawnej podawać nie trzeba. To sądy i inne organy władzy publicznej mają znać prawo. Wnioskodawca musi tylko umieć sprecyzować‚ czego się od nich domaga. Odstępstwa od tej zasady zdarzają się wyjątkowo (np. skargi kasacyjne w postępowaniu cywilnym czy sądowo-administracyjnym).
Dlaczego to takie ważne? Otóż podstawa prawna wskazana przez wnioskodawcę jest wiążąca dla kolegium odwoławczego. Nie może ono wyjść poza nią‚ nawet gdy wie‚ że przyznanie prawa ochronnego na dany znak było błędem.
[ramka][b]Przykład 1[/b]
Wnioskodawca wskaże jako podstawę unieważnienia art. 131 pwp‚ podczas gdy rejestracja tak naprawdę narusza art. 132 pwp (czyli ten mówiący o kolizji z cudzymi znakami). Z unieważnienia zatem nici. Przywołana we wniosku podstawa prawna jest dla Urzędu Patentowego wiążąca.[/ramka]
Na szczęście podstawę prawną można zmienić w trakcie postępowania. Często zdarza się to w toku rozpraw administracyjnych przed kolegiami Urzędu Patentowego.
[srodtytul]Jak wygasić[/srodtytul]
Drugim sposobem usunięcia niewygodnego znaku z drogi twojej firmy jest doprowadzenie do wygaszenia jego ochrony. I tym razem nie obejdzie się bez napisania stosownego wniosku. Kosztuje on – tak samo jak ten dotyczący unieważnienia – 1000 zł‚ ale jeśli wygrasz‚ możesz liczyć na zwrot opłaty przez drugą stronę.
Czym jest wygaszenie ochrony? Otóż ustawodawca wychodzi z założenia‚ że znak towarowy rejestruje się po to‚ żeby go używać‚ a nie by blokować jego używanie przez innych przedsiębiorców. Dlatego firma‚ która swego oznaczenia nie używa, musi liczyć się z tym‚ że po pewnym czasie utraci przysługujące mu doń prawo.
Przesłanek wygaśnięcia ochrony jest nieco mniej niż tych dotyczących unieważnienia. Prawo ochronne na znak towarowy wygasa m.in. na skutek:
– nieużywania tego znaku przez przynajmniej pięć lat dla towarów‚ na które został zastrzeżony (chodzi o używanie w sposób rzeczywisty, a nie tylko pozorowany); wyjątkiem jest sytuacja‚ gdy istnieją ważne powody nieużywania‚
– utraty przez znak tzw. znamion odróżniających; chodzi z grubsza rzecz biorąc o taką sytuację‚ gdy na skutek działań lub zaniedbań uprawnionego znak stał się oznaczeniem zwyczajowym i składa się teraz wyłącznie z elementów‚ które mogą służyć w obrocie do określania takich cech, jak rodzaj towaru‚ jego jakość‚ ilość‚ cena‚ przeznaczenie‚ sposób‚ czas lub miejsce wytworzenia‚ skład‚ funkcja lub przydatność; celofan‚ termos czy ksero – to wszystko oznaczenia‚ które ze znaków towarowych zamieniły się w oznaczenia rodzajowe.
[srodtytul]Kiedy atakować[/srodtytul]
Jak wspomnieliśmy‚ działania wymierzone w cudzy znak towarowy można podjąć zarówno na etapie postępowania rejestracyjnego‚ jak i potem‚ po udzieleniu ochrony przez Urząd Patentowy. Lepiej jednak nie zasypiać gruszek w popiele. Okres ochrony znaku towarowego biegnie bowiem już od daty zgłoszenia (art. 153 ust. 2 pwp). Jeśli zatem używasz takiego znaku‚ choć nie masz do tego uprawnień‚ musisz się liczyć z odpowiedzialnością niejako wstecz. Jednocześnie dopóki procedura rejestracyjna trwa‚ dopóty sprawy sądowej nie sposób wygrać. Twój konkurent może dochodzić roszczeń‚ o ile znak uda mu się zarejestrować. To dlatego bieg przedawnienia ulega zawieszeniu w okresie między zgłoszeniem do Urzędu Patentowego a udzieleniem ochrony (art. 289 w zw. z art. 298 pwp). W przeciwnym razie‚ gdyby postępowanie rejestracyjne przedłużyło się‚ zgłaszającemu groziłoby przedawnienie roszczenia.
[b]Ale uwaga:[/b] Roszczenia z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy‚ jeżeli sprawca działał w dobrej wierze‚ mogą być dochodzone za okres rozpoczynający się po dniu ogłoszenia o zgłoszeniu w Biuletynie Urzędu Patentowego. Wyjątkiem jest sytuacja‚ gdy o zgłoszeniu zostaniesz wcześniej powiadomiony. Gdybyś natomiast działał w złej wierze‚ roszczeń z tytułu naruszenia prawa ochronnego na znak towarowy można dochodzić już za okres rozpoczynający się w dniu zgłoszenia. Problem polega tylko na udowodnieniu tej okoliczności. Obowiązuje bowiem domniemanie działania w dobrej wierze.
[ramka][b]Jakie to przepisy[/b]
Rejestracja znaku towarowego dokonana przez Urząd Patentowy RP obejmuje teren Polski. Obecnie podstawą do tego są art. 153 i nast. prawa własności przemysłowej (DzU z 2003 r. nr 119‚ poz. 1117 ze zm.). Ale uwaga: wiele chronionych dziś wciąż marek rejestrowano jeszcze pod rządami ustawy o znakach towarowych (DzU z 1985 r. nr 5‚ poz. 17 ze zm.). Te stare znaki rządzą się wcześniejszymi przepisami. Kto jednak chce zarejestrować coś dziś‚ musi się zapoznać z prawem własności przemysłowej. [/ramka]
[ramka][b]Kłopotliwe prawa autorskie[/b]
Czasem sposobem na niewygodny znak może się okazać zbadanie uprawnień do niego. Każdy znak został przez kogoś wymyślony (np. narysowany). Dlatego przed jego zgłoszeniem warto zadbać o uporządkowanie dotyczących go praw autorskich. Jeśli twój konkurent o tym zapomniał‚ nie wolno mu domagać się rejestracji. A gdyby nawet mu się to udało‚ potem będziesz ją mógł próbować podważyć. Dlatego jeśli uprawniony ze znaku nie jest jego twórcą (np. nie stworzył symbolu graficznego wchodzącego w skład oznaczenia czy nie wymyślił stanowiącego go sloganu)‚ może mieć kłopoty. [/ramka]