[b]Sąd Najwyższy zajął się 4 lutego 2009 r. (sygn. II PK 223/08)[/b] coraz częściej pojawiającą się na wokandach sprawą wypłaty odszkodowań za niepodejmowanie konkurencyjnej działalności przez osoby zwolnione z pracy.
Z wyroku, który zapadł na środowej rozprawie, wynika, że [b]jeśli firma zrezygnuje z wypłacania byłemu pracownikowi odszkodowań, sąd nie ma prawa badać, czy ta decyzja była uzasadniona, czy też nie. [/b]
Sprawa wzięła początek, kiedy Cezary L., dyrektor ds. rozwoju, wystąpił przeciwko Przedsiębiorstwu Eksploatacji Rurociągu Przyjaźń o wypłatę przeszło 130 tys. zł odszkodowania. Umowa o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia, którą zawarł z pracodawcą w 2003 r., przewidywała bowiem wypłacanie mu 100 proc. dotychczasowego wynagrodzenia przez 12 miesięcy po rozwiązaniu stosunku pracy.
[srodtytul]Nie było podstaw[/srodtytul]
Cezary L. kwestionował odstąpienie przez spółkę od tej umowy 21 września 2006 r., na jeden dzień przed wypowiedzeniem mu umowy o pracę. Firma się broniła, że odpadły przyczyny uzasadniające ten zakaz. Odmówiła więc wypłaty odszkodowania (były dyrektor otrzymał pieniądze za pierwsze trzy miesiące po ustaniu zatrudnienia, gdyż spółka potraktowała je jako okres wypowiedzenia). Uzasadniając dezaktualizację umowy, firma podała restrukturyzację, która nastąpiła właśnie w tym czasie.