W kwestii tej ma się wypowiedzieć Sąd Najwyższy w związku z pytaniem prawnym sądu II instancji, do którego wpłynęła apelacja spadkobierczyni dłużnika SKOK Stefczyka (uchwała będzie miała w SN sygn. III CZP 96/08)
.
Paweł Sz. został przyjęty w poczet członków SKOK 27 lipca 2001 r., a cztery dni później dostał 1600 zł pożyczki z oprocentowaniem 23 proc. w stosunku rocznym. Pożyczka miała być spłacona w 12 ratach miesięcznych. Kasa zastrzegła, że od należności przeterminowanych naliczać będzie odsetki wedle zmiennej stopy procentowej, którą w tym czasie zarząd kasy ustalił na 80 proc. w stosunku rocznym.
W listopadzie 2001 r. SKOK wypowiedziała umowę pożyczki w związku z zaleganiem przez Pawła Sz. ze spłatą dwu kolejnych rat. Mężczyzna zmarł w lutym 2002 r., nie spłaciwszy zadłużenia. Nie uregulowały go też spadkobierczynie – córka Katarzyna M. ani żona Barbara Sz., która zmarła w grudniu 2004 r. Dopiero w październiku 2006 r. kasa zażądała spłaty zadłużenia od Katarzyny M., a w grudniu 2006 r. wystąpiła do sądu o zasądzenie od niej 2639 zł.
Postanowienia stwierdzającego nabycie spadku po ojcu ani po matce na jej rzecz Katarzyna M. nie miała. Jednakże sąd uznał, że dla dochodzenia roszczeń od spadkobierców dłużnika takie postanowienie nie jest niezbędne, i po stwierdzeniu, że Katarzyna M. jest spadkobierczynią Pawła Sz., zasądził od niej całą kwotę, której dochodziła SKOK.